Udostępnij:

Pocztówki literackie KM kwiecień 2020

POCZTÓWKI LITERACKIE KAROLA MALISZEWSKIEGO

 

 

Marcin. Ogromna kolejka przesuwa się powoli, przepraszam, że odpisuję dopiero teraz.

Dawno nie czytałem tak zagadkowej, zagmatwanej, hermetycznej rzeczy. To coś dla znawców i koneserów tego typu tekstów, które raczej z wahaniem nazywam wierszami.

Jeżeli pan wytrwa w tym eksperymencie, otworzy się na czytelnika, wpuści więcej światła i powietrza oraz zapozna się z tym, co dzieje się w najnowszej poezji, to kto wie, może dojdzie do rzeczywistego odkrycia literackiego.

Joanna. Skierowano do mnie utwory pani ucznia. Zajmuję się raczej poezją, a te próbki, które mi przysłano, idą wyraźnie w stronę prozy i eseju. Są zarodki oryginalnego talentu, na razie giną one jednak w wielosłowiu. Autor za mało skreśla, nie widać redakcyjnego wysiłku, są tylko kolejne wybuchy nieokiełznanej wyobraźni. Powtarzam: z tej mąki może być wspaniały chleb, jednak na debiut w „Odrze” jeszcze za wcześnie. Być może tymi tekstami zainteresuje się jakiś internetowy portal. Gdzieś trzeba zrobić pierwszy krok.

Marcin. Wracam do przerwanej rozmowy, gdyż natychmiast wysłał pan następny list, w którym prosi pan o „konkrety” i nazwiska współczesnych poetów. Trudno to uszczegółowić i wskazać na konkret, ogólnie wyczuwam w pana tekstach dykcję raczej prozatorską i eseistyczną, to chyba kwestia braku rytmu. Rytmu, który w moim odczuciu zbliża jakąkolwiek wypowiedź do tego, co poetyckie. I tu, rzecz jasna, mogę się bardzo mylić. Biorąc pod uwagę pana skłonności i styl, może z tych starszych zainteresowałby pana Witold Wirpsza, a z tych młodszych Andrzej Sosnowski. Proszę też zajrzeć do książek np. Cezarego Domarusa, Justyny Bargielskiej, Kacpra Bartczaka, Julii Fiedorczuk, Tomasza Bąka, Miłosza Biedrzyckiego, Izabeli Kawczyńskiej, Marcina Sendeckiego, Mariusza Grzebalskiego, Edwarda Pasewicza. Lista jest bardzo długa, ale może tyle wystarczy na początek.

Sławomir. Na razie wielkie słowa, puste deklaracje. Nie brzmi to wiarygodnie, szeleści papierem, popada w ostentację. Jest jednak w tym coś zastanawiającego, jakaś „szczera nuta”. To ona kazała mi się zatrzymać, nie wrzucać od razu do kosza. Proszę przesłać coś za parę miesięcy, być może teksty trafią do prezentacji na internetowej stronie Odry.

 

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)