N-GLASS. Now is time to New Glass

N-GLASS. Now is time to New Glass to Izerski plener transgraniczny artystów szkła w dawnej osadzie hutniczej Carlsthal. Wydarzenie jest inicjatywą nowego pokolenia artystów szkła, pragnących kultywować tradycje regionalne pogranicza polsko-czeskiego w ramach  otwartych pokazów technik szklarskich w Osadzie Orle w Górach Izerskich.

Tematem przewodnim pleneru są legendy, baśnie i podania związane z Górami Izerskimi. Góry Izerskie od wieków budziły respekt. Groźne podczas surowej pogody, tajemnicze gęste lasy, pędzące szaleńczo potoki i kuszące tu i ówdzie skarby, pobudzały wyobraźnię śmiałków co się w Góry Izerskie zapuścili i narazili się na spotkanie z Duchem Gór. Magia Gór Izerskich  od stuleci wiąże się z wytwarzaniem materiału imitującego skamieniały lód. Huty szkła powstawały w małych osadach, dając pracę okolicznym mieszkańcom. Alchemicy niczym  czarodzieje znali receptury mieszania kwarcu i tlenków metali, zmieniając je w płynną masę, do tworzenia szklanych wyrobów, które cenione były wśród szlachty i bogatych mieszczan.

N-GLASS jest wydarzeniem towarzyszącym projektowi e-Glass Festival.

PROGRAM:

Piątek, 14 sierpnia (12:00 – 18:00)
● formowanie szkła na palniku gazowym: Weronika Sroczyńska
● pokazy techniki szklanej mozaiki: Paulina Kaleta
●Szklany ślad: pamiątka z Gór Izerskich.
Warsztaty tworzenia zielonego sekretnika:
Jagoda Nowak-Bieganowska

Sobota, 15 sierpnia (12:00 – 18:00)
● pokazy dmuchania szkła przy piecu plenerowym:
Jakub Kwarciński Wojciech Boś i Natalia Komorowska
● formowanie szkła na palniku gazowym: Weronika Sroczyńska
● pokazy techniki szklanej mozaiki: Paulina Kaleta
● pokazy techniki witrażowej: Natalia Dzidowska

Niedziela, 16 sierpnia (12:00 – 18:00)
● formowanie szkła na palniku gazowym: Weronika Sroczyńska
● pokazy techniki witrażowej: Natalia Dzidowska
● pokazy techniki szklanej mozaiki: Paulina Kaleta
● wystawa powstałych prac

Kuratorzy projektu: Natalia Dzidowska i Natalia Komorowska

Organizatorami wydarzenia są: Związek Artystów Szkła, Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

Współorganizatorzy: Stacja Turystyczna Orle, Koło Naukowe Studentów Katedry Szkła “Poziom 2” Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, Samorząd Studencki Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.
Partnerzy: Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, Towarzystwo Izerskie
Partnerzy medialni: Dobre Wnętrze, Szkło i Ceramika, Góry Izerskie, Szklarska Poręba
Projekt dofinansowany  z Budżetu Województwa Dolnośląskiego
Dofinansowano ze środków współorganizatorów: S​tacja Turystyczna Orle, Samorządu Studencki Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.

TOMASZ DOMAŃSKI. MASZYNA CZASU

Sposób działania natury, bezlitośnie konsekwentny i nieodwracalny, wydaje się okrutny, a na obserwowane zmiany podyktowane przez czas godzimy się nie bez bólu.

 

Łatwiej jest zrozumieć i zaakceptować zależność od czasu, kiedy przyglądamy się kondycji natury w ogóle, niż gdy patrzymy na to, co dotyczy nas bezpośrednio, i na porządek świata ustalony przez nas. Naturalny rytm czasu w naszej kulturze jest odbierany przede wszystkim jako monotonny odgłos przemijania. Świadomość „naszego czasu” dotyczy raczej jego wymiernego aspektu, a nie doświadczania go we względnej, efemerycznej postaci. Dostrzegamy „materialność” czasu poprzez widoczne zmiany, ale ruchomy proces ich powstawania często umyka niezauważony. Trwałość wydaje się bardziej honorowana niż przemijanie. Bez względu jednak na sposób rozumienia i oceniania Czasu zasługuje on na hołd jako niepokonany bohater abstrakcyjny. Dlatego postawiłem na linii biegnącego czasu „pomnik” ku jego czci. Wychodząc poza utartą tradycję zachowywania pamięci po wielkich wydarzeniach i ich autorach, skonstruowałem Maszynę z kamienia i lodu, w której na naszych oczach dokonuję się przemiana żywiołów. Maszyna Czasu jest postawiona ku czci czasu, a jednocześnie na jego żer; jej intencją nie jest trwanie, istnieje ona bowiem tylko jako przezroczysty, chwilowy artefakt uświadamiający nam potęgę czasu. Ta znikająca konstrukcja zawiera w sobie także paradoksalne pragnienie stawiania oporu jego niszczącym właściwościom. Poprzez krótkotrwałe zdarzenie artystyczne chciałbym zainicjować wrażenie zapisujące się w pamięci, której naturą jest wieczna walka z czasem.

Na wrocławskim Rynku na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. uruchomiłem Lodowe zegary, które odmierzały czas mieszkańców miasta. Z lodu, granitu, stali i ognia konstruowałem metaforyczne maszyny (Topnienie 1993, 1 m wody = 1 m ognia 1994, Ciepło topnienia 1995), wyrażając wciąż żywą tęsknotę człowieka do zbudowania urządzenia obserwującego czas, jego naturę i charakter. Były to dla mnie szczególnie ważne działania, a ich industrialna spektakularność i skala dodały mi koniecznej wiary w siebie, i, co najważniejsze, również w to, że jestem w stanie tą energią pozytywnie zarazić innych. W późniejszej mojej działalności widać, jak bardzo ważny i niezbędny był to dar – wykrzesania energii z innych ludzi w celu realizacji abstrakcyjnych idei. Zawsze to podkreślam, że Pomniki Czasu mogły zaistnieć dzięki zaangażowaniu i pasji wielu ludzi, dla których jestem tylko siłą sprawczą.

Ponad ćwierć wieku temu podjąłem heroiczną próbę wizualizacji Czasu i przedstawienia go w formie plastycznego komunikatu. Lód idealnie reprezentuje naturę przemijania, a jego kondycja w metaforycznym ujęciu jest niezmiernie bliska naszej, ludzkiej kondycji. W przypadku Pomników Czasu mamy do czynienia z dużą kompresją egzystencji lodowej bryły w stosunku do czasu, jakim dysponuje człowiek. Dzięki plastycznemu umocowaniu, stwarzam artystyczny incydent, czyli sprzyjające warunki do umownej obserwacji czasu. W trakcie akcji poddawani jesteśmy próbie akceptacji nieuchronności zdarzeń, w których wszyscy uczestniczymy.

Maszyna Czasu to rodzaj stalowej konstrukcji (klatki), w której ażurowym wnętrzu odbywa się na oczach publiczności spektakl transformacji żywiołów. Widzowie mogą obserwować tę przemianę podczas fizycznego procesu zamiany ciała stałego w wodę i eteryczny gaz. Za pomocą działania czasu, odgrywającego kluczową rolę narratora i cichego bohatera, możemy zauważyć proces przemiany. Oczywiście nie bez znaczenia są pozostałe żywioły, które odczuwamy w postaci ciepła, wilgotności powietrza oraz grawitacji. Spektakl odgrywa się na żywo, dzieje się na naszych oczach i jest rozpisany na wielogodzinny, a może nawet wielodniowy proces monodramu jednego aktora – Czasu.

Pomniki Czasu potrafią zatrzymać ludzi, zachęcić do udziału w niełatwej sztuce koncepcyjnej, a zwłaszcza w jej efemerycznej odsłonie. Wydaje się, że ten fenomen karmi się naszym strachem; witkacowskim bólem istnienia i tajemnicą bytu, nostalgią przemijania, „smutkiem szczęścia” Leopolda Staffa, a w końcu atawistycznym lękiem przed śmiercią. Pomniki Czasu w sposób metaforyczny przetransponowały te obawy i zahibernowały je w lodową bryłę tymczasowego przetrwania. W tak zaaranżowanej narracji przemijania odnalazłem swój język opisu czasu w sztuce, a ponieważ ten wątek mechaniki świata dotyczy nas wszystkich, staje się on uniwersalny. We wspólnym odczuwaniu upływu czasu tkwi siła oddziaływania tego cyklu. Używam abstrakcyjnej formuły do przedstawienia swoich przemyśleń i przeczuć, by po chwili poprowadzić odbiorcę do sedna i istoty moich intencji. Gdy publiczność je odkrywa, staje się odrobinę silniejsza w swojej indywidualnej bitwie z czasem.

Maszynę czasu zaprojektowałem z wykorzystaniem pierwiastka hipnotyczno-magicznego, jaki występuje w relacji artysty z odbiorcą. To rodzaj niesymetrycznej symbiozy, zwłaszcza w sytuacji, gdy społeczeństwo odrzuca pracę artystów, nie zdając sobie sprawy, jak wiele wnoszą w jego życie. Hipnotyzer-artysta ma za zadanie uwolnić widza od natarczywej potrzeby nazywania na rzecz poznania sztuki takiej, jaka ona jest w swej istocie. Ta natrętna potrzeba odwoływania się do realności wynika z archetypicznego lęku przed nieznanym. Warunkiem przeprowadzenia udanej terapii i seansu hipnotycznego jest współpraca. Kiedy artyście uda się uwolnić widza od strachu, on zaakceptuje to, co niezdefiniowane.

Analizując Pomniki Czasu należy także wspomnieć o aspekcie ekologicznym, integralnie wpisanym w ich przesłanie. Czy na początku lat dziewięćdziesiątych ktoś słyszał o topniejących lodowcach? Niewiele mówiło się, zwłaszcza w Polsce, o narastającym problemie globalnego ocieplenia i jego konsekwencjach, a jeżeli już, to najwyżej wspominano o rosnącej dziurze ozonowej, z którą świat uporał się, zatrzymując jej rozrost. Niewątpliwie Pomniki Czasu, nawet jeśli oparte tylko na intuicji, antycypowały zagrożenie topnieniem lodowców, z jakim ludzkości przyszło się zmierzyć na początku nowego tysiąclecia. Dzisiaj to już nie intuicja artysty, lecz realne zagrożenie dla świata i wielkie wyzwanie dla ludzkości.

Wydarzenie realizowane w ramach Sympozjum Wrocław 70/20
Projekt współfinansowany jest z Budżetu Województwa Dolnośląskiego

Organizator: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego
Partner: Gmina Wrocław

Patronat honorowy:
Pan Cezary Przybylski – Marszałek Województwa Dolnośląskiego
Pan Jacek Sutryk – Prezydent Miasta Wrocław

 

TOMASZ DOMAŃSKI. MACHINE OF TIME

The ways of nature, ruthlessly consistent and irrevocable, seem cruel, and our acceptance of the changes we observe that are forced by the passing of time is far from painless. It is easy enough to comprehend and accept the fact that time impacts on things when we regard the condition of nature as a whole, but not so in the case of things that affect us directly, or the order of the world we have created. The natural rhythm of time is mostly viewed as a monotonous sound of transience in our culture. The awareness of “our time” is related, first of all, to its measurable aspect, rather than to experiencing it in a relative, ephemeral form. We notice the “materiality” of time through perceivable changes, but the ongoing process of their development tends to remain unrecognised. Stability seems more respected than temporariness. Still, regardless of how Time is understood and evaluated, it deserves to be paid a homage to as an invincible abstract hero. So I have put up a “monument” to time, on the line of the passing time. Discarding the time-honoured tradition of commemorating great events and their doers, I have built a Machine of stone and ice, and in it a transformation of elements occurs before our very eyes. The Time Machine has been made to celebrate time, and to be devoured by time; the intention behind it is not perseverance as it constitutes nothing more than a transparent and momentary artefact, making us realise the might of time. This disappearing structure contains a paradoxical will to resist its destroying properties. With this short-timed artistic event I would like to initiate an impression that gets imprinted in memory which, by nature, eternally fights with time.

In the early 1990s, I set Ice Clocks in Wrocław’s Market Square, measuring time for residents. I have constructed metaphorical machines out of ice, granite, steel and fire (Melting 1992, 1 m3 water = 1 m3 fire 1994, Heat of Fusion 1995), expressing the never-ending human longing to build a machine monitoring time, its nature and character. These works meant a great lot to me; their industrial conspicuousness and scale bolstered the necessary confidence and, more importantly, made me capable of sharing this energy with others. It is obvious from my later work that this gift was truly vital – to invoke energy in other people to put abstract ideas into action. I always like to stress the fact that the Monuments of Time were possible due to the involvement and passion of many people, with me as a mere driving force.

More than a quarter century ago, I made a heroic attempt at visualising Time and depicting it as an artistic message. Ice is perfect for representing the nature of passing, and from a metaphorical perspective its condition is akin to our human condition. In the Monuments of Time the existence of the ice chunk is vastly compressed in relation to the time people have at their disposal. The creative context helps me arrange an artistic incident, or favourable conditions for conventional observation of time. In the course of action, we are put to a test for acceptance of the inevitability of things we all are part of.

 The Time Machine is an openwork steel structure (cage) for the audience to watch the spectacle of transforming elements. Viewers can observe the transformation in the physical process of a solid turning into water and aerial gas. With the working of time, the narrator playing the key role and the hidden hero, we may perceive the process of change. Naturally, other elements are not meaningless, and we feel them as heat, humidity and gravitation. This is a live spectacle, happening in front of our eyes, planned for a many-hour and even many-day monodrama for one performer – Time.

The Monuments of Time can stop people, encourage them to partake in demanding conceptual art, and especially its ephemeral form. It seems to me that the phenomenon feeds on our fears; Witkiewiczesque pain of existence and mystery of being, the nostalgy of passing, Leopold Staff’s “sadness of bliss” and, lastly, the atavist fear of death. The Monuments of Time metaphorically transferred these fears and hibernated them in an ice chunk of temporary survival. This way of narrating transience allowed me to discover my own artistic language to describe time, and as this piece of world mechanics affects all of us, it becomes universal. The power of this cycle comes from the shared experience of passing time. I use an abstract formula to express my reflection and intuitions to soon enough take the viewer to the very core and essence of my intentions. When viewers discover them, they become a bit stronger in their individual battles with time.

When designing the Time Machine, I used the hypnotic-magical element of the relation between the artist and the beholder. It is an asymmetrical symbiosis, especially when the society rejects artistic work, unaware of its importance in social life. The task of a hypnotiser-artist is to emancipate the viewer from the pressing urge to designate for the benefit of recognising art for what it really is. This pressing need to refer to reality results from the archetypal fear of the unknown. For a therapy or a hypnosis session to be successful, cooperation is crucial. When the artist succeeds in liberating the viewer from fear, the viewer will accept the undefinable.

Analysing the Monuments of Time, the ecological aspect should also be taken into consideration as it is an integral part of the message. Did anyone in the early 1990s hear of melting glaciers? There was little talk about them, especially in Poland, about the growing problem of global warming and its consequences, and if it was talked about the expanding ozone hole, which the world has since managed to stop growing, was discussed. Undoubtedly, the Monuments of Time, even if based exclusively on intuition, anticipated the danger of melting glaciers that humanity faced at the beginning of the new millennium. Today, it is no longer artistic intuition but a real threat to the world, and a massive challenge to the human race.

Project organized as part of the Symposium Wrocław 70/20
Project is co-financed from the budget of the Lower Silesian Region

Organizer: Culture and Art Centre in Wrocław – Cultural Institution by Government of the Lower Silesian Region
Partner: Municipality of Wrocław

Honorary patronage:
Mr. Cezary Przybylski – Marshal of the Lower Silesian Region
Mr. Jacek Sutryk – Mayor of Wrocław

Święta z OKiS-em!

Zapraszamy do obejrzenia filmów naszej produkcji na antenie TVP3 Wrocław:
– „Opowieść o Zamku na Skale” – Niedziela Wielkanocna, godz. 21:00
– „Góry zrodzone z morza” – Poniedziałek Wielkanocny, godz. 11:15 oraz wtorek (23.04), godz. 17:30
Serdecznie polecamy!

„Opowieść o Zamku na Skale” (2011)
fabularyzowany film dokumentalny

W filmie opowiedziano o historii Zamku na Skale w kontekście historii Ziemi Kłodzkiej. Opowiedziano o rodach, władających tą ziemią, o architekturze budowli, o jej przemianach i rozwoju, wreszcie – o najistotniejszych w tym przypadku wydarzeniach historycznych. Film jest inscenizowany, wzbogacony dodatkowo o archiwalne materiały ikonograficzne (zdjęcia, dokumenty etc). Oprowadzającym nas po zamku jest prof. Rafał Eysymontt. 

„Góry zrodzone z morza” – film dokumentalny (2018)

film przyrodniczo-krajobrazowy

 

„Góry zrodzone z morza” opowiadają o powstaniu, charakterystyce i przyrodzie wyjątkowego zakątka na mapie Polski – Gór Stołowych.  W filmie pojawią się również wątki historyczne związane z eksploracją i poznawaniem tego zakątka Dolnego Śląska. Położone na Ziemi Kłodzkiej Góry Stołowe to uwielbiana przez turystów część Sudetów.  Szczeliniec Wielki, Błędne Skały, Narożnik,  Skalne Grzyby to pobudzające wyobraźnię i ikoniczne skarby przyrody nieożywionej, którymi opiekuje się jeden z dwóch parków narodowych na Dolnym Śląsku – Park Narodowy Gór Stołowych.

Swoją wyjątkowość góry zawdzięczają skałom osadowym powstałym przed milionami lat na dnie kredowego morza: piaskowcom i marglom, które dzisiaj budują strukturę geologiczną gór i nadają im unikalną rzeźbę  nieustannie tworzoną przez powolne, cierpliwe, ale potężne siły erozji.

Emisje produkcji OKiS

W najbliższą sobotę 10 listopada na antenie TVP3 Wrocław odbędą się emisje dwóch produkcji OKiS. O godzinie 10:50 zapraszamy na film przyrodniczy „Góry zrodzone z morze”, a o 11:45 na reportaż z Dolnośląskich Warsztatów Szkła Artystycznego. EKSPERYMENT. e-Glass Festiwal 2018

„Góry zrodzone z morza” to poetycka opowieść o powstaniu, charakterystyce i przyrodzie wyjątkowego zakątka na mapie Polski – Gór Stołowych.
Film został zrealizowany w ramach cyklu „Dolny Śląsk pełen historii”.
Reżyseria: Maciej Kieres
Scenariusz: Daniel Jasiński
Montaż i Animacje: Jerzy Szota
Produkcja: Ośrodek Kultury i Sztuki, TVP3 Wrocław, Park Narodowy Gór Stołowych

Reportaż z Dolnośląskich Warsztatów Szkła Artystycznego. EKSPERYMENT. e-Glass Festiwal 2018 ukazuje unikatowe przedsięwzięcie w skali kraju w zakresie sztuki szkła na płaszczyźnie edukacyjnej, twórczej i wymiany nowych technologii artystycznych. Reportaż został zrealizowany wraz z TVP3 Wrocław.

Serdecznie polecamy!

 

 

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)