Spotkanie wokół książki „Rodzi się wolnym” Leszka Budrewicza
Zapraszamy na wieczór wokół najnowszego tomu poetyckiego „Rodzi się wolnym” Leszka Budrewicza. W spotkaniu i panelu dyskusyjnym, które odbędą się 15 października o godz. 18:00 w Tajnych Kompletach, udział wezmą: Jolanta Piątek, Jarosław Broda, Leszek Pułka i Karol Maliszewski.
Przygoda z tomem „Rodzi się wolnym” Leszka Budrewicza rozpoczyna się od wspomnienia, które od pierwszych zdań wprowadza czytelnika w rzeczywistość przełomu lat osiemdziesiątych – pełną napięcia, niepewności i nieustannego przenikania się życia prywatnego z historią. Poeta oddaje głos pamięci. Szczególnej wymowy nabiera fakt, że słowa te Leszek Budrewicz wypowiedział, leżąc w szpitalnym łóżku. Ta okoliczność nadaje wspomnieniu dodatkową głębię i sprawia, że staje się ono nie tylko zwykłym zapisem, lecz także osobistym świadectwem człowieka spoglądającego na własne doświadczenia z perspektywy czasu: 2 lipca 1980 roku. Następnego dnia miałem stawić się w wojsku. Imprezka u Danki [Stołeckiej]. Wszyscy na kacu, a tu stuku puku. Wchodzi SB. I nagle sobie zdaję sprawę, że na wierzchu leży maszynopis mojego tomu wierszy. Kilkakrotnie upominał się o niego Wiktor Woroszylski. One były przygotowane, bo ktoś je miał zawieźć do Warszawy. I oczywiście bezpieka się tym zainteresowała. A ja, chyba jedyny raz w życiu, zrobiłem coś takiego, że powiedziałem: Dajcie spokój, to są tylko wiersze. Czułem, że to się rozsypie…
„Człowiek rodzi się wolnym, a umiera w kajdanach”. Sądziłem, że tak brzmi ta fraza z Rousseau. W Umowie społecznej brzmi to inaczej: „Człowiek rodzi się wolny, a wszędzie jest w okowach i jeden mniema, że jest panem innych, a sam jest większym niewolnikiem niż oni”. Pod takim filozoficznym patronatem rozwijał się talent Budrewicza. Koło historii toczy się od jednego wolnościowego zrywu (uświadomienia sobie istnienia kajdan) i jego krwawego stłumienia do następnych tego typu wydarzeń. Tyle w tych wierszach nazwisk i historycznych faktów („podobne historie zdarzały się”) związanych z okrucieństwem dyktatorów i nieustannym oporem jednostek ceniących nade wszystko wolność, porywających za sobą innych. To jest wartość, o którą trzeba się bić, siedzieć za nią w więzieniu, nawet oddać życie.
Z posłowia Karola Maliszewskiego






WSTĘP (fragment):

Marek Śnieciński
Książka wydana została przez Oficynę Wydawniczą Atut oraz Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu
