Udostępnij:

Dodano:

31.03.2017 15:53

JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA „ODRY”

JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA „ODRY”

(na jubileusz)

 

 

Zwykły dzień w redakcji miesięcznika „Odra” na drugim piętrze kamieniczki we wrocławskim rynku. Przyprószeni lekko siwizną i mocno kurzem redaktorzy pisma w skupieniu przygotowują do druku kolejny numer. Jak co dnia od pół wieku.

2.

Ciszę przerywa jedynie delikatne skrzypienie pióra Poetki, spod którego skrzydlatymi słowy ulatuje nowy wiersz, nierównomierny stukot maszyny, na której pisze swój erudycyjny felieton Comiesięczny Eseista, i mechaniczny klekot klawiatury komputera Krytyka Sztuki. Na monitorze widać już zarys recenzji, która uniesie kolejnego artystę ku dozgonnej sławie albo strąci w otchłań rozpaczy. Obok Sekretarz Redakcji i autorka poczytnego kryminału odpowiada kolejnemu kandydatowi na wieszcza, że jego tekst nie nadaje się do druku. Sądząc po wyrazie twarzy pani Sekretarz, w jej nowej powieści ofiarą seryjnego mordercy będzie czytelnik zarzucający redakcję ogólnopolskiego miesięcznika grafomańskimi tekstami. Przy kolejnym biurku Felietonista hamletyzuje, czy felietony pisane od dwudziestu lat pod winietą „Stan przejściowy” nie powinny już zmienić nazwy na „Stan stały”.

Z sąsiedniego pokoju dobiegają ciche uwagi wymieniane przez Redaktora Graficznego, Redaktor Techniczną i Korektora. Na pierwszy rzut oka różni ich wszystko, wiek, zarost, a zwłaszcza płeć, jednak łączy irytacja z powodu niepunktualnych, nieporządnych i niezdyscyplinowanych redaktorów. Zwłaszcza jednego.

3.

Nagle ciszę przerywa pukanie. Listonosz? Nie, listonosz robi to bardziej energicznie, powiedzieć można: agresywnie.

Pukanie powtarza się. Jeszcze mniej pewne. Jakby pukający wiedział, że swoim wdarciem zakłóci proces narodzin dzieła, o którym w przyszłości będą uczyły się w szkołach dzieci.

Wreszcie drzwi się otwierają. Ale dopiero po dłuższej chwili w niewielką szparę uchylonych drzwi wsuwa się szczupła postać. Już na pierwszy rzut oka widać, że to Poeta. Ziemista cera, przetłuszczone włosy, a na koszuli plama od tuszu. Poprzedza Poetę wyczuwalny zapach przetrawionej ambrozji.

To nadzieja polskiej poezji, która zadebiutowała dwa miesiące temu na łamach „Odry”. Od tamtej pory uchodzi wśród znajomych za następcę Szymborskiej i Różewicza oraz nieustającego fundatora kolejnych toastów wznoszonych za poezję.

Redaktorzy odrywają wzrok od swoich kartek, maszyn i komputerów. Pojawienie się młodego twórcy może wszak zwiastować narodzenie się poematu, który ucieszy krytyków w stolicy i w regionie, a najbardziej rodzinę. Poeta otwiera usta i unosi rękę, jakby chciał przystąpić do wygłoszenia nowej Wielkiej Improwizacji.

– Czy jest już honorarium za poprzedni wiersz? – pyta głosem zdradzającym, że na jego powrót w pobliskiej piwiarni czekają wielbiciele, którzy nie dość jeszcze go uczcili.

4.

Nie zawsze jednak dzieła dorównujące Trenom, Fortepianowi Chopina, Który skrzywdziłeś czy Kotu w pustym mieszkaniu rodzą się w ciszy. Czasem na wznoszących gmach polskiej literatury redaktorów spada groza. To Redaktor Naczelny przychodzi, by zapytać podwładnych o postępy we wznoszeniu.

Odpowiedzi rzadko go zadowalają. Rzuca wtedy pod nosem słowa ocierające się o groźby karalne i wychodzi, by oddać się rozmyślaniom nad niewdzięcznością czytelników, którzy nie potrafią docenić wysiłku wkładanego w dyscyplinowanie co prawda utalentowanych, ale nie dość pracowitych redaktorów.

Zbliża się godzina trzynasta, uświęcona tradycją pora, gdy redaktorzy gromadzą się przy słabej herbatce (jednak lata już nie te!) parzonej przez panią Sekretarkę, by zaplanować zawartość kolejnego numeru pisma, który trafi, jak setki przed nim, do annałów polskiej prasy oraz bibliotecznych magazynów, by tam czekać na późnego wnuka.

Redaktor Naczelny notuje nazwiska autorów i tytuły artykułów proponowanych przez redaktorów. Potem zgłasza własne pomysły, nierzadko lepsze. Szykuje się kolejny świetny numer.

5.

Znów pukanie do drzwi. Zdecydowane, wręcz gwałtowne. Tym razem to na pewno listonosz. Jak co dnia przynosi naręcze listów oraz paczek. I jak co dnia redaktorzy patrzą z przerażeniem na nadesłane powieści, eseje i tomiki poezji, których ukazuje się coraz więcej, choć coraz mniej osób je czyta. Jedynym pocieszeniem są listy od czytelników.

„Odra” to najlepsze obecnie pismo w kraju.

Tylko „Odra” trwa wciąż na straży nieprzemijających wartość wysokiej kultury; inne pisma przepadły już w odmętach komercji.

Wydawało się, że „Odra” jest tak doskonała, że nie może być już lepsza, ale ostatni numer pokazał, że może.

Takie listy przywracają redaktorom wiarę w sens codziennego trwania na posterunku. W niewielkim tylko stopniu zakłóca tę wiarę fakt, że w większości tuż po pochlebnym wstępie pojawia się dopisek: Dołączam próbkę poezji, którą zajmuję się w niedzielne popołudnia. Byłbym szczęśliwy, gdyby redakcja znalazła dla niej miejsce na swoich łamach.

6.

Kolejny raz redaktorskie skupienie nad tekstami zawierającymi myśli głębokie i warte przekucia w granit przerywa natrętny dzwonek telefonu.

– Kogo tam znowu diabli niosą… – redaktorowi zmierzającym właśnie ku poincie, która może oznaczać przewrót w światowej humanistyce, zdarza się czasem zareagować niechętnie.

– Dzień dobry, czy to „Odra”? – głos po drugiej stronie linii nie zdradza naturalnego w takim momencie szacunku wynikającego z możliwości kontaktu z kimś z niewątpliwego Parnasu.

– Tak.

– Czy państwo drukują wiersze? – pytanie zdradza, iż dzwoniący dawno nie miał pisma w dłoniach, co może sugerować, że jest tzw. humanistą, który uważa, że nic już nie musi czytać. Natomiast pisać, owszem. – Bo ja ułożyłem wiersz.

Telefony od osób, które ułożyły wiersz i uważają, że to wystarczający powód, by został on opublikowany, to dowód niesłabnącej w kraju od czasów Reja i Kochanowskiego rangi poezji oraz rosnącej liczby grafomanów.

– Czy to pierwszy wiersz, który pan ułożył?

– Pierwszy.

– Może więc powinien pan dać swojemu talentowi szansę wyrażenia się w większej liczbie dzieł. I dopiero wtedy zaprezentować czytelnikom obszerniejszą próbkę talentu.

– Ale mojej żonie już się podoba.

 

Jeszcze jeden telefon. Tym razem dzwoni Pisarz uznany i ceniony, choć on sam uważa, że za słabo. Chce przypomnieć, że z wydanej przez niego książki nie ukazała się jeszcze w „Odrze” recenzja. Ani entuzjastyczna, podkreślająca wyjątkowość dzieła, ani po prostu sprawiedliwa, skupiająca się na jego przewadze nad książkami innych, mniej utalentowanych kolegów. Ze słów Pisarza wynika, że choć otrzymał ostatnio trzy nagrody, dwa stypendia i jeden order, to czuje się pomijany, lekceważony przez środowisko i niszczony przez krytyków.

– Zawsze ceniłem w „Odrze” gotowość przeciwstawiania się utartym opiniom – mówi. – Moja książka to okazja, by zademonstrować tę cechę waszego pisma.

Słowa Pisarza tylko na pozór wydają się interesowne. Krzywdzące byłoby podejrzenie, że wygłasza te pełne uznania dla pisma słowa, by skłonić redaktorów do dobrej recenzji. Zresztą redaktorzy też uważają, że nawet kiedy są chwaleni, to chwalący za każdym razem zapomina wyliczyć wszystkie zasługi.

Mija kolejny dzień w redakcji pisma obchodzącego właśnie pięćdziesięciolecie. Redaktorzy w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku porządkują zapisane w ciągu dnia arkusze papieru, komputerowe pliki i głębokie myśli, którym dali wyraz. Ale ich praca pracy na pierwszej linii frontu walki o polską literaturę i sztukę się nie kończy. Można być pewnym, że także wieczór, a nawet część nocy poświęcą rozmyślaniu, jak uczynić kolejne numery „Odry” jeszcze bardziej atrakcyjnymi dla czytelników.

Mariusz Urbanek

 

Odsłuchaj treść artykułu
Array ( [post_type] => post [posts_per_page] => 8 [post_status] => publish [orderby] => Array ( [meta_value_num] => DESC [date] => DESC ) [meta_key] => sticky_post [ignore_sticky_posts] => 1 [tax_query] => Array ( [0] => Array ( [taxonomy] => category [field] => term_id [terms] => Array ( [0] => 470 ) [operator] => NOT IN ) ) [category__in] => Array ( [0] => 15 ) [category__not_in] => Array ( [0] => 470 ) )

AKTUALNOŚCI

Dodano: 19.01.2026 11:11

Marek Sztark odznaczony Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”

Nasz kolega, Marek Sztark, został odznaczony Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Serdecznie gratulujemy, Marku! pokaż więcej »

Dodano: 15.01.2026 09:05

ZNIKAJĄCY KLUB x ZETO

Zapraszamy na całonocne wydarzenie ZNIKAJĄCY KLUB do modernistycznego budynku na ul. Ofiar Oświęcimskich we Wrocławiu - oryginalnego wnętrza z lat 60. XX wieku, które stanie się niecodzienną przestrzenią prezentacji sztuk wizualnych oraz muzycznych. pokaż więcej »

Dodano: 13.01.2026 11:15

XXIII Ogólnopolski Koncert Charytatywny na rzecz Pomocy Rodakom na Wschodzie

24 stycznia odbędzie się  XXIII Ogólnopolski Koncert Charytatywny na Rzecz Pomocy Rodakom na Wschodzie. Celem wydarzenia jest niesienie pomocy Polakom mieszkającym na Ukrainie i innych krajach wschodnich. pokaż więcej »

Dodano: 12.01.2026 13:12

„Maria Skłodowska-Curie w mowie obronnej” – pokazy dla szkół

24 i 25 lutego zapraszamy do Instytutu im. Jerzego Grotowskiego na kolejne pokazy spektaklu o życiu słynnej noblistki oraz wyzwaniach i dylematach tej wybitnej naukowczyni. pokaż więcej »

Dodano: 07.01.2026 09:56

STYCZNIOWY NUMER „ODRY” 1/2026

Najnowszy, styczniowy numer miesięcznika "ODRA" już dostępny! Zapraszamy do lektury. pokaż więcej »

Dodano: 05.01.2026 08:46

NOWOŚĆ WYDAWNICZA: Darek Foks „Czeski Czechow”

„Czeski Czechow" Darka Foksa to pastisz, parodia i filozoficzno-komiczny traktat zarazem. Tekst przyjmuje pozór naukowego opracowania o czeskiej dramaturgii, ale jego forma i treść konsekwentnie podważają sensowność samego mówienia o sztuce w kategoriach powagi, systemu i racjonalnego porządku. pokaż więcej »

Dodano: 30.12.2025 11:34

NOWOŚĆ WYDAWNICZA: Przemysław Wojcieszek „Boże Narodzenie we Wrocławiu”

Boże Narodzenie we Wrocławiu to poruszająca, pełna czułej obserwacji opowieść o jednej świątecznej nocy z życia Vitalika – taksówkarza i imigranta z Ukrainy. Wyruszając w kurs po zimowym Wrocławiu, spotyka ludzi niosących swoje skrywane dramaty: samotność, żal, przemoc i tęsknotę za bliskością. Każdy pasażer wnosi do jego świata cząstkę prawdy o mieście, w którym piękno […] pokaż więcej »

Dodano: 27.12.2025 00:00

SzymS prod Spinache „Drogi, ścieżki, wybory”

Utwór SzymS prod Spinache „Drogi, ścieżki, wybory” to singiel wrocławskich artystów, który powstał we współpracy z OKiS we Wrocławiu. Zachęcamy do obejrzenia teledysku na kanale YouTube. pokaż więcej »

Przejdź do treści