SWIETŁANA

TEKST I REŻYSERIA PRZEMYSŁAW WOJCIESZEK
WYSTĘPUJE MICHAŁ SURÓWKA
SCENOGRAFIA I KOSTIUMY ANTON UNAI
MUZYKA FILIP ZAWADA
ASYSTENT REŻYSERA ROBERT TRACZYK
TŁUMACZENIE NA JĘZYK NIEMIECKI ANDREAS VISSER

 

PREMIERA NIEMIECKA: 20 GRUDNIA 2019
Club der polnischen Versager
Ackerstraße 168, 10115 Berlin, Niemcy

PREMIERA POLSKA: 11 STYCZNIA 2020
Sala Teatru Laboratorium, Rynek-Ratusz 27, Wrocław

 

Swietłana” to na poły biograficzna, na poły fikcyjna wielowątkowa opowieść o współczesnej Polsce, o emigracji w czasach otwartych granic, o próbach zachowania artystycznej niezależności podczas kryzysu demokracji, o bliskości, a zarazem trudnościach w porozumieniu pomiędzy Polakami, a Niemcami. Opowieść o Swietłanie jest rozpięta pomiędzy komizmem, groteską, a pełną melancholii refleksją na temat stanu współczesnej Europy i Polski.

Podstawą spektaklu jest tekst dolnośląskiego dramaturga i reżysera Przemysława Wojcieszka zatytułowany „Swietłana”. Napisany w Berlinie, ukazał  się w listopadowym (Listopad 2019) numerze Miesięcznika Poświęconego Dramaturgii Współczesnej DIALOG (nr 11 (756)). Na scenie Michał Surówka, aktor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Muzykę do spektaklu skomponował wrocławianin Filip Zawada.

 

TWÓRCY SPEKTAKLU:

Przemysław Wojcieszek – autor tekstu i reżyser
Reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta i dramaturg.  Jest autorem filmów nagradzanych na polskich i zagranicznych festiwalach filmowych. Wśród licznych nagród za reżyserię filmową i teatralną ma też Paszport Polityki z 2005 roku w kategorii Film: „za oryginalne dzieła będące manifestem pokolenia trzydziestolatków szukających dla siebie miejsca w naszej rzeczywistości”. Jego aktualna inicjatywa to Teatr Polski w Berlinie, którego działalność zainauguruje premiera spektaklu „Swietłana”.

Michał Surówka – aktor
Krakowianin, aktor Teatru Polskiego w Bydgoszczy, absolwent wrocławskiej szkoły aktorskiej. Jak policzył jest to już szósty projekt, który realizuje wraz z Przemkiem Wojcieszkiem. Wspólnie zrealizowali film „Knives Out”, pracowali razem przy takich spektaklach jak „Strefa”, „Polska krew” czy „Korfanty”.

Anton Unai – scenograf
Berlińska legenda, poeta obrazu, kontestator kanonu, miejski anarchista, budowniczy czasu apokalipsy, klątwa mieszczan, filozof spontanu, kronikarz chaosu.

Filip Zawada – muzyka
Poeta, muzyk, fotograf, performer, łucznik. Reżyser i aktor filmów offowych.
Muzyk, pisarz, łucznik. Komponuje muzykę do filmów i spektakli. Pisze powieści o własnym życiu. Nie zdobył jeszcze Nagrody Nobla.

Andreas Visser – tłumaczenie i współpraca artystyczna
Wędrowiec pomiędzy polsko-niemieckimi światami. W Gdyni realizował spektakli o Johnie Lennonie i Marlenie Dietrich. Tłumacz najnowszej sztuki „Amazon Burns” Mai Staśko, której premiera odbędzie się w przyszłym roku w Teatrze Polskim w Berlinie, oraz słuchowiska radiowego „Kropla deszczu w ciemnym oceanie” Marty Rebzdy.

Robert Traczyk – asystent reżysera
Absolwent Politechniki Wrocławskiej oraz student IV roku reżyserii w AST w Krakowie Filii we Wrocławiu. Przygotował czytanie „Marcin, wieczny Artur” na podstawie dramatu Mateusza Pakuły we wrocławskim Teatrze Kombinat oraz „Wyzwolenie” w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Laureat Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Dzieje się. Fantastyka zaangażowana społecznie” zorganizowanego przez wydawnictwo Alpaka. Uczestnik projektu „Teatr na faktach” w Instytucie Grotowskiego, w ramach którego zrealizował entuzjastycznie przyjęty przez widzów spektakl „TanzGala”. Z Przemkiem Wojcieszkiem pracował już jako asystent przy drugim odcinku serialu „Czarne Pola”.

 

Producent/organizator:
Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

Spektakl współfinansowany z Budżetu Województwa Dolnośląskiego

Znalezione obrazy dla zapytania urząd marszałkowski dolnoślaski

 

Noc przed oczy nagle upadła | Performans

Performans na podstawie „Odprawy posłów greckich” Jana Kochanowskiego i według scenariusza Marzeny Sadochy.

SCENARIUSZ I REŻYSERIA MARZENA SADOCHA
ASYSTENT MAREK MARDOSEWICZ
MUZYKA
DARIUSZ JACKOWSKI
WIDEO
ANITA JACKOWSKA I DARIUSZ JACKOWSKI
ŚPIEW, KOMPOZYCJE  
IWONA KARBOWSKA
TANIEC
MATEUSZ CZYCZERSKI

OBSADA:
PAULINA WOSIK
MARIUSZ BĄKOWSKI
KONRAD WOSIK

 

PREMIERA: 13 STYCZNIA 2019
Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie

 

„Noc przed oczy nagle upadła” nie tylko Kasandrze i nie tylko wtedy. Ślepota, sny, baśni próżne, słowa, które na wiatr idą. Pierwszy polski dramat był jednocześnie pierwszym dramatem politycznym. Tekstem zaangażowanym i płomiennie oddanym racji tłumaczącej co kraj może niszczyć i dlaczego jest to władza. Kobiety tego dramatu mówią niesłyszalnymi językami na obrzeżach akcji. Przedmioty transakcji, karpie w wannie, nasze księżniczki, nasze niewolnice. A na około: nierządne królestwo i zginienia bliskie / Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość.

W Jazdowie 441 lat temu odbyła się prapremiera pierwszego dramatu w języku polskim. Oryginalnego, w pełni autorskiego i odważnego tekstu, który ciągle prowokuje nowe „sny znikome” językiem współczesnego dramatu poetyckiego. Rocznica tej prapremiery jest jak oglądanie albumu, w którym na wyblakłych zdjęciach odnajdujemy przodków z naszymi twarzami. Political fiction tylko na odwrót.

 

 

 

Producent i organizator:
Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

 

 


Partner
:
Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego

 

 

 

 

Spektakl współfinansowany z Budżetu Województwa Dolnośląskiego

 

„Postać dnia / siedem reakcji na jedno zdarzenie czyli opowieść teatralna o aktorze Przegrodzkim”

pilgrim/majewski
„Postać dnia / siedem reakcji na jedno zdarzenie czyli opowieść teatralna o aktorze Przegrodzkim”

REŻYSERIA SEB MAJEWSKI
DRAMATURGIA I ARCHIWALIA
TOMASZ JĘKOT
SCENOGRAFIA
KAROLINA MAZUR
KOORDYNACJA
ALICJA SZUMAŃSKA
KURATOR ARTYSTYCZNY
PIOTR RUDZKI

OBSADA
AGNIESZKA KWIETNIEWSKA
IGOR KUJAWSKI
TOMASZ LULEK
MICHAŁ OPALIŃSKI
ANDRZEJ WILK

 

PRAPREMIERA: 16 CZERWCA 2018
Sala Teatru Laboratorium
Rynek-Ratusz 27, Wrocław

 

Spektakl o legendzie wrocławskiego teatru, wybitnym aktorze Igorze Przegrodzkim. Poruszające przedstawienie o bezkompromisowym artyście w sytuacji zagrożenia. Wielki aktor traci dom, którym jest teatr. Miejsce, gdzie dzielił się swoją twórczością, a więc życiem, gdzie powstały najważniejsze dla niego i dla widzów spektakle: Życie snem, Sprawa Dantona czy Ślub. Aktorzy Teatru Polskiego – w podziemiu  grają przypowieść o Igorze Przegrodzkim, ale także o sobie samych. O bezdomności. O stracie. O nadziei.

Spektakl POSTAĆ DNIA został nagrodzony EMOCJAMI czyli nagrodą przyznawaną przez RADIO WROCŁAW KULTURA za najlepszy wrocławski spektakl 2018 roku oraz Wrocławską Nagrodą Teatralną, którą za poruszającą i wielowymiarową opowieść o współczesnych zagrożeniach dla artysty odebrał reżyser Sebastian Majewski. W 2019 roku znalazł się w gronie 12 finalistów 25. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej

 

Projekt plakatu: Natalia Kabanow
Na zdjęciu Igor Przegrodzki, fot. Grażyna Wyszomirska
Zdjęcie pochodzi z archiwum Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego

 

Producent: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Samorządu Województwa Dolnośląskiego

Partner: Instytut im. Jerzego Grotowskiego

Patronaty: „Gazeta Wyborcza”, Miesięcznik ODRA, Radio Wrocław Kultura, Radio RAM, tuWroclaw.com, Café Księgarnia Tajne Komplety, HART Hostel&Art

 

Spektakl współfinansowany z Budżetu Województwa Dolnośląskiego
Znalezione obrazy dla zapytania urząd marszałkowski dolnoślaski

 

 

TEKSTY:

„Wyjątkowa Postać dnia / siedem reakcji na jedno zdarzenie czyli opowieść teatralna o aktorze Przegrodzkim po prostu i zwyczajnie wzrusza. Zespół Teatru Polskiego – w podziemiu przypomniał legendę Wrocławia, barwną postać, znakomitego aktora, Igora Przegrodzkiego. Przypomniał w opowieści, która nie jest dokumentem, tylko poetycką refleksją. Nad przemijaniem, pamięcią o aktorze i człowieku. Na szczęście, dzięki przytoczonym anegdotom z czasów Przegrodzkiego, spektakl przypomina też o zabawnej stronie życia i pracy aktora. I jest zupełnie pozbawiony egzaltacji, a o tę nie było trudno.

Niezorientowanym czytelnikom wyjaśniam, czym jest Teatr Polski – w podziemiu: to instytucja stworzona przez zespół twórców niegodzących się na dyrekcję Cezarego Morawskiego, w większości zwolnionych z Polskiego. Długo nie mieli gdzie grać, teraz pracują pod opieką OKiS-u, producenta wydarzenia, w partnerstwie z Instytutem Grotowskiego. Tę premierę wystawili w sali Teatru Laboratorium.

Igora Przegrodzkiego zagrał Michał Opaliński, kreując po mistrzowsku postać mistrza w wielkiej roli, jednej z najlepszych w dotychczasowej karierze. W niczym mu nie ustępuje partnerująca Agnieszka Kwietniewska, grająca drzewo – lipę na wrocławskim placu Kościuszki. To na niej zamieszkał mężczyzna – twórca, który znalazł tu swój dom i miejsce spełnienia. Jednak życie bez problemów nie byłoby życiem w ogóle, więc drzewo niesie je ze sobą. Swego czasu zostało poświęcone przyjaźni polsko-wschodnioniemieckiej i powinno zostać wycięte. A Przegrodzki wycięty wraz z nim, bo czym jest aktor bez swojego miejsca do życia? – Jesteś odważnym człowiekiem i aktorem też. Każde drzewo przyjmie cię z otwartymi ramionami – zapewnia swojego lokatora zagrożona lipa. Nie pomagają mediacje prowadzone przez Mediatora (Igor Kujawski) z Przewodniczącym (Tomasz Lulek), lipie grozi unicestwienie.

Jest w reżyserskich pomysłach łagodna czułość dla Przegrodzkiego i pamięci o nim. W prawdziwym świecie współpracownicy i ci, którzy mogli zajrzeć za kulisy, przypominają sobie jego zwyczaj bycia w teatrze w białym fartuchu. Nie pamiętam, czy widywałam go w fartuchu wyprasowanym, czy wymiętym, jak ten spektaklowy. Przegrodzki Opalińskiego swoje relacje z drzewem buduje dzierganiem zielonego świata na drutach. A drzewo, słuchając kłótliwych dialogów, dba o siebie, siedząc przy toaletce (ta należąca do Pana Igora była swego czasu ważnym meblem w teatrze). Dba też o przyjaźń, przerzucając między nimi biały tiul.
Pięknie zagrał swoją rolę Andrzej Wilk, opowiadający tę historię. Aktorzy przypomnieli związane z Przegrodzkim anegdoty”.

Małgorzata Matuszewska
Recenzja premiery Teatru Polskiego – w podziemiu [w:] wroclaw.naszemiasto.pl 

***

Postać dnia jest hołdem złożonym przez artystów wielu pokoleń wielkiemu aktorowi – przez Opalińskiego, który nie zdążył się z nim spotkać, ale który ofiarowuje mu swoją interpretację monologu Zygmunta z Życie snem, w którym wystąpił Przegrodzki w 1968 roku; przez Wilka, Lulka i Kujawskiego, którzy przerzucają się teatralnymi anegdotami; wreszcie – przez Sebastiana Majewskiego, który tę teatralną godzinę spędza pochylony nad stołem, przygotowując pocztówki dla Igora, dla jego przyjaciółki, aktorki Igi Mayr, dla Krystyny Skuszanki i Jerzego Krasowskiego, dla Jerzego Grzegorzewskiego i Jakuba Rotbauma.

Zawierając w sobie ten hołd, przedstawienie Majewskiego jest jednocześnie czymś więcej – rozszerza perspektywę na los artysty i los teatru, na ulotność spektaklu, sławy, talentu, dokonań. We wzruszającej, odbywającej się tuż przed pierwszym rzędem widowni rozmowie lipy i Igora, ona przekazuje mu swoją ostatnią wolę – ze ściętego drewna ma powstać toaletka dla aktora. Z szufladkami na sztuczne wąsy, łysiny i łzy, na radość, zdziwienie, gniew i zwątpienie, na sceniczne emocje, wyuczone kwestie, dramaturgie, metody aktorskie i teatralne mody, na wszystkie jego role. Nagle, tuż przed naszym nosem, dzieje się coś na pograniczu życia i teatru, toczy się dialog dwóch postaci scenicznych i rozmowa dwojga aktorów zarazem, opłakujących swoje role, swój teatr, swoje sceniczne życie”.

Magda Piekarska
Przegrodzki wychodzi z Podziemia [w:] wroclaw.wyborcza.pl

***

„Przywołując ducha cenionego aktora, którego los staje się parabolą losu artysty – świadomość jego talentu i dokonań istnieje tak długo, jak długo żyją ludzie, którzy chcą o nim pamiętać – twórcy spektaklu w aluzyjny sposób nawiązują również do sytuacji Teatru Polskiego we Wrocławiu, którego Przegrodzki był legendą. Systematycznie niszczony przez dyrekcję Cezarego Morawskiego jeden z najlepszych teatrów w Polsce powoli znika z mentalnej mapy Wrocławia. Zaciera się pamięć o nim, tak jak blednie blask sławy popularnego niegdyś aktora”.

Aneta Głowacka
Drzewo-dziwo, „Didaskalia” 2018, nr 147

***

„Michał Opaliński, grający rolę Igora Przegrodzkiego, przyznaje się, że nie miał on okazji poznać swojego idola. Oddaje mu jednak hołd na scenie, recytując jego najsłynniejsze kwestie i dając popis swojej gry aktorskiej. Równie fenomenalni są tutaj charyzmatyczny Igor Kujawski (postać Mediatora), groteskowy Tomasz Lulek, doświadczony Andrzej Wilk oraz powściągliwa Agnieszka Kwietniewska. Aktorzy stanowią na scenie zespół połączony wspólną historią i wspólnym przesłaniem, a do tego przepełniony profesjonalizmem i latami doświadczenia. Taka mieszanka mocno oddziałuje na widza, zwłaszcza w powiązaniu z kameralnością sali Teatru Laboratorium.

Spektakl jest przede wszystkim hołdem oddanym artyście oraz próbą przypomnienia (lub przedstawienia) jego sylwetki szerszej publiczności. Poprzez pryzmat postaci Igora Przegrodzkiego twórcy rysują uniwersalny portret twórcy, którego zadaniem jest bunt przeciwko zastanej rzeczywistości. To opowieść o człowieku, który za swoją wrażliwość płaci alienacją. Z każdym aktem widz nabiera coraz większego przekonania, że granica pomiędzy życiem i teatrem jest bardzo cienka. Ktoś inny może tu dostrzec opowieść o odwiecznej potrzebie kontaktu człowieka z naturą. Albo aluzję do państwowej polityki rozliczeń historycznych. W obliczu tak wielu warstw interpretacyjnych bardzo subtelne i dyskretne wydaje się nawiązanie do pewnego zespołu artystycznego, który utracił swój dom. Dopiero gdy wybrzmiewa finalny dialog pomiędzy dwoma bohaterami, widzimy, że chodzi tu o coś więcej. Że w wyniku aktu «ścinania» nie tylko Igor Przegrodzki pozostał bezdomny”.

Aleksandra Wach
Kto tutaj tak naprawdę jest postacią dnia („Postać dnia”) [w:] teatralia.com.pl

***

Za pomocą wyrazistej, dobrej scenografii i zgranego zespołu aktorów Majewski sprawnie przesuwa akcenty, nawiązując do „dobrej zmiany”, która nastała w Polsce. I nie chodzi tu wcale o zmianę obozu rządzącego na arenie politycznej i wszystkie związane z nią konsekwencje, ale o znacznie bardziej niepokojące przeobrażenia w świadomości społecznej Polaków, którzy jako zbiorowość zdają się coraz częściej zapominać o fakcie nieuchronnego następstwa zdarzeń historii składających się na naszą tożsamość narodową. Tożsamość, której fundament stanowi kontynuacja i która, choć polifoniczna z natury, oparta jest na szacunku dla jednostki”

Iza Jóźwik
[w:] Miesięcznik Odra 12/2018

Nieuniknione

wg Wściekłości i dumy Oriany Fallaci i Listów przeciwko wojnie Tiziano Terzaniego

REŻYSERIA, OPRACOWANIE TEKSTU MARZENA SADOCHA
SCENOGRAFIA, MUZYKA ANDRZEJ DUDEK-DÜRER


OBSADA
JANKA WOŹNICKA
EDWIN PETRYKAT

 

PREMIERA: 29 STYCZNIA 2018
galeria Studio BWA Wrocław,
ul. Ruska 46a/301, Wrocław

 

„Mówi się, że nowa rzeź jest nieunikniona […].
Mówi się o szczepieniach, o maskach gazowych, o dżumie.
W powietrzu wisi pytanie, kiedy to nastąpi…”.

Oriana Fallaci, Wściekłość i duma

„Wybuch zdarzył się naprawdę – ogromny, przerażający.
Grzmot, kiedy do nas dotrze, będzie ogłuszający.
Może nawet nas zmieść z powierzchni ziemi”.

Tiziano Terzani, Listy przeciwko wojnie

 

Marzena Sadocha, znana wrocławianom pisarka i dramaturżka, sekretarz redakcji „Notatnika Teatralnego”, doktorantka DSW, z wykształcenia dziennikarka. Autorka dramatów Małe dzieckoZa chwilę spadnie bombaMedia MedeaSzukam w twoim ciele snapchat oraz europoematu Ptaki, które jem. Dramaturżka przedstawień Agnieszki Olsten, Moniki Pęcikiewicz i Marcina Libera w Teatrze Polskim we Wrocławiu, tamże autorka performansu Roma Movie. Reżyserka czytań współczesnej literatury. Rozpoznawalna i ceniona z uwagi na konsekwentny i nietuzinkowy styl, poetyckie zaangażowanie we współczesność. Ostatnio w Teatrze Muzycznym Capitol wyreżyserowała przedstawienie Tu mówi Elektra, będące ważną artystyczną odpowiedzią na przemoc wobec kobiet.

O swojej najnowszej pracy – Nieuniknione pisze: „Z ustami pełnymi strachu. Dwa manifesty i dwa sny o przyszłości. Oriana Fallaci i Tiziano Terzani. Nadzy i przerażeni. Zamknięci w jednej przestrzeni swojego doświadczenia. W jednym geście bezradności. Z dwoma projektami. Na brzegu wojny, która ciągle trwa”. Sadochę interesuje spotkanie dwóch postaw w doświadczeniu wojny, Fallaci i Terzaniego, do którego doszło w wyniku zamachu na World Trade Center 11 września 2001. Fallaci, poproszona o przerwanie milczenia, napisała wówczas opublikowany przez włoski dziennik „Corriere della Sera” artykuł Wściekłość i duma, potem wydała książkę pod tym samym tytułem; natomiast Terzani pisał Listy przeciwko wojnie. Dwa bieguny współczesnego świata trawiące ludzi.

Na scenie Janka Woźnicka (Klinken/miłość jest zimniejsza… w reż. Łukasza Twarkowskiego, Kronos w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego, historyczne czternastogodzinne Dziady w reż. Michała Zadary) i pomysłodawca projektu Edwin Petrykat (Sprawa Dantona i Ziemia Obiecana w reż. Jana Klaty, Dziady), doskonali aktorzy Teatru Polskiego we Wrocławiu, od 2016 roku związani z nieformalną grupą Teatr Polski – w podziemiu/Polski Theatre in the underground. Autorem scenografii i muzyki jest Andrzej Dudek-Dürer, performer, autor grafik, kolaży, fotografii i filmów, kompozytor i muzyk.

 

 

 

 

Producent/organizator:
Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

 

 


Współorganizator
:
BWA Wrocław Galerie Sztuki Współczesnej

Partner:
Teatr Polski – w podziemiu / Polski Theatre in the underground (Fundacja Teatr Polski – TP dla Sztuki)

 

Projekt współfinansowany z Budżetu Województwa Dolnośląskiego

 

 

„Państwo” wg Platona

REŻYSERIA KRZYSZTOF GARBACZEWSKI
MUZYKA BARTOSZ ZASKÓRSKI
SCENOGRAFIA
JANA ŁĄCZYŃSKA
KOSTIUMY
SŁAWEK BLASZEWSKI
PRODUCENT VR
WOJTEK MARKOWSKI
ARTYŚCI PROGRAMIŚCI VR
MACIEJ GNIADY, MARTA NAWROT, JAGODA WÓJTOWICZ (DREAM ADOPTION SOCIETY)
KOORDYNACJA ALICJA SZUMAŃSKA / TOMASZ GRABIŃSKI

OBSADA
DAGMARA MROWIEC-MATUSZAK
KATARZYNA STRĄCZEK
RAFAŁ KRONENBERGER
IGOR KUJAWSKI
TOMASZ LULEK
PAWEŁ SMAGAŁA
ANDRZEJ WILK

GOŚCINNIE
JUSTYNA BIAŁOWĄS
ALEKSANDRA HAMKAŁO

 

PAŃSTWO (wersja I)
Premiera 27 października 2017
Czasoprzestrzeń we Wrocławiu

PAŃSTWO (wersja II)
Premiera 18 listopada 2017
Foyer Teatru Powszechnego w Warszawie
Wydarzenie towarzyszące Forum Przyszłości Kultury 2017

PAŃSTWO (wersja III)
Premiera 28 maja 2017
Centrum Innowacji Przejście – Filia nr 13 Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu

 

„Państwo” według Platona. Parateatr. Grupa badawcza Teatr Polski – w podziemiu kontynuuje linię poszukiwań Jerzego Grotowskiego. Dotarliśmy do źródła. Drogą przez technologie, urządzenia prowadzące do źródeł – do przestrzeni obcej. Do początku. Do marzenia o idealnym ustroju. Do potrzeby głębokiej rewizji pojęć etycznych będących w obiegu.

„Więc skoro wszystkie dusze żywoty sobie wybrały, zaczęły po porządku, jak która losowała, podchodzić do Lachesis. Ona każdemu przydzielała ducha, którego sobie każdy wybrał i posyłała go wraz z nim, aby był stróżem ludzkiego życia i dopełniał tego, co sobie każda dusza obrała. Duch opiekuńczy naprzód prowadził duszę do Kloto – pod jej rękę obracając oś wszechświata, aby był stróżem ludzkiego życia i dopełniał tego, co sobie każda dusza obrała. Duch opiekuńczy naprzód prowadził duszę do Kloto – pod jej rękę obracając oś wszechświata, aby zatwierdzi los obrany. A gdy jej dotknął, wiódł duszę tam, gdzie Atropos przędła, aby nić przeznaczenia uczynić nieodwracalną. Stamtąd, nie odwracając się sam, szedł pod tron Konieczności, minął go, a skoro i inni tamtędy przeszli, skierowali się wszyscy na Dolinę Zapomnień poprzez upał i żar okropny. Tam nie było drzew ani czegokolwiek, co ziemia wydaje. A że już się miało ku wieczorowi, więc rozłożyli się obozem nad Rzeką Beztroski – wody tej rzeki żadne naczynie nie utrzyma. Pewną miarę tej wody każdy koniecznie wypić musiał. Których rozum od tego nie ustrzegł, pili ponad miarę. A kto ją pija wciąż, ten zapomina o wszystkim. Kiedy się pokładli spać i nadeszła północ, odezwał się grzmot i przyszło trzęsienie ziemi. Wtedy w mgnieniu oka rozleciały się duchy na wszystkie strony w górę, ku narodzinom; rozprysły się jak gwiazdy”.

 

 

Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego
Teatr Polski – w podziemiu / Polski Theatre in the underground

 

Producent/organizator:
Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

Projekt jest współfinansowany z Budżetu Województwa Dolnośląskiego

Znalezione obrazy dla zapytania urząd marszałkowski dolnoślaski

Projekt CZASOPRZESTRZEŃ jest współfinansowany ze środków przekazanych przez gminę Wrocław, www.wroclaw.pl

 

TEKSTY:

„Postaci wkraczają na podest i za pomocą swych ciał usiłują utworzyć wyraz «państwo». Efekty widzowie mogą oglądać na ścianie, na której wspomniane słowo pojawia się jako cień, odbicie platońskiej idei. Ergo: uwięzieni bohaterowie (aktorzy) widzą jedynie namiastkę idei (teatru w sensie artystycznym). Samą ideę znają tylko z anamnezy (przypomnienie), ale dzięki temu mają nadzieję, iż do niej dojdą, bo przez anamnezę można, wg Platona, wejść do świata idei. Są blisko, ponieważ idea jest przedmiotem intelektu i dzięki intelektowi można ją ująć. Badacz dzięki intelektualnej pracy zbliża się zatem do idei. Oczywiście taka interpretacja opiera się tylko na założeniach Platona, które reżyser przenosi na konkretną sytuację. Inna możliwość – sam spektakl jest wydarzeniem parateatralnym ukazującym namiastkę idei, która wkrótce, miejmy nadzieję, zostanie osiągnięta. Zostanie, bo ideę artystycznego teatru najwyższej próby twórcy noszą w sobie. Inscenizację można też nazwać postteatralną, ponieważ jest ona wynikiem poszukiwań «po» erze świetności Teatru Polskiego we Wrocławiu, którego zespół artystyczny został pozbawiony swej «ziemi», strącony do metaforycznej jaskini.

Próba jednoznacznego zaklasyfikowania widowiska (z pewnością nie był to już jednak performans) może być kwestią sporną. Wydaje się jednak, że taki był też zamysł samego reżysera. Widoczne są celowe próby poszukiwania drogi, zadawanie pytań o sens i istotę, wzorem budowy dialogów z Państwa Platona. Inscenizacja jest do tego kompozycją otwartą, posiada dość płynny początek i koniec. Niepostrzeżenie teatralne zdarzenie rozpoczyna się, a potem przechodzi w życie, w tu i teraz. Dzięki temu widownia jeszcze bardziej czuje się jego częścią.

Pokrótce wyjaśniłam już postinstytucjonalność rzeczywistości w Państwie Garbaczewskiego, która pojawiła się w tytule tego osobliwego wywodu. Zdezorganizowany zespół artystyczny, społeczeństwo pozbawione swej instytucji, zaczyna na innych zasadach organizować się od nowa. Oto istota tego stwierdzenia, jednak nie tylko. Wspomniałam już, że reżyser komentuje również obecną sytuację polityczną, choć, szczerze mówiąc, nigdy nie doszukiwałam się kontekstów czysto politycznych w twórczości Garbaczewskiego. Od Chłopów już jednak nie mogę patrzeć na jego spektakle jedynie od strony społecznej. Nabrały dla mnie wymiaru społeczno-politycznego, co ujawniło się też w Państwie. Być może jest to wynikiem zbyt mocnej wiary w przesłankę, która zakłada, iż obecnie każdy temat podejmowany w sztuce ma wymiar polityczny. Wydaje mi się jednak, że nie tylko. Garbaczewski ewidentnie zastanawia się, co pozostanie z kultury, sztuki, kraju, w którym brakuje wzajemnego szacunku, narzuca się pewne wizje, blokuje działania i rozwój. Odpowiedź widz znajdzie jedynie w jaskini, wśród mamiących cieni, namiastek państwa, które też jest przecież społeczną organizacją, instytucją. Odpowiedzią może być też świat przedstawiony, mroczny, senny, w którym jest nadzieja na uchwycenie idei na nowo, ale często za niewyobrażalną cenę.

Podsumowując powyższe rozważania, należy zwrócić uwagę, że spotkanie teatru z filozofią wielokrotnie bywało trudne, a efekty powiązania tych płaszczyzn często nie zadowalały widzów i komentatorów teatralnych wydarzeń. W przypadku Państwa jest inaczej. Garbaczewski przede wszystkim mocno uchwycił kontekst rozważań, które Platon podjął w Państwie. Bardzo dobrze została wykorzystana przez reżysera metafora jaskini, dzięki której wiele wyjaśnił, chociaż użył w tym celu jedynie niewielkich, choreograficznych środków. Czytelnie wpisał także własny komentarz do sytuacji aktorów, kultury, politycznych rozgrywek. Przesłanie metafory dziurawych kubków, do których aktorzy nalewają na koniec przedstawienia wody i rozdają między sobą oraz pomiędzy publicznością, nie jest jednak do końca pesymistyczne. Przecież kubek zawsze jest w jakimś stopniu napełniony, można się z niego napić. Można go też naprawić i skorzystać w pełni z jego możliwości. Najgorsza byłaby zgoda na półśrodki, pogodzenie się z tym, że przecieka lub wyrzucenie go. Działanie i naprawa – oto, co jest w tej sytuacji ważne”.

Zofia Maziarz 
Postinstytucjonalna rzeczywistość nie tylko teatralna [w:] e-teatr.pl

***

„Pusty hangar dawnej zajezdni tramwajowej Dąbie we Wrocławiu przypomina obcą, bezludną planetę. Z lewej strony stoi przyczepa kempingowa, pośrodku wisi wielki ekran, z prawej stoją podesty. W niebieskiej, księżycowej poświacie wyłaniają się z przyczepy postacie w białych kombinezonach – goglach i fartuchach chroniących przed skażeniem, a przypominających skafandry astronautów. Niezidentyfikowane postaci poruszają się powoli po nieznanej ziemi, przenoszą z miejsca na miejsce amatorsko zaprojektowaną radiostację i sadzą rośliny (scenografia Jana Łączyńska, kostiumy Sławek Blaszewski). Słychać ich miarowe oddechy w głośnikach. Wdech – wydech. Te odgłosy długo rozbrzmiewają na scenie. Aby uznać planetę za możliwą do zamieszkania, potrzeba form życia, które się rozwinie na opustoszałej ziemi, urządzeń służących do nawigacji czy komunikacji oraz – urządzeń VR-owych, ponieważ, jak deklarują twórcy w opisie spektaklu, «droga przez technologię prowadzącą do źródeł pozwala na ustanowienie nowego państwa». W tym opisie ważnym terminem jest owa «droga» – wskazująca, że uczestniczymy w procesie, znajdujemy się dopiero na pewnym etapie. Podkreślają to – z rozbrajającą szczerością – sami aktorzy («jesteśmy w procesie») w otwartym zakończeniu spektaklu. Zdają sobie sprawę z tego, że pokazują produkt niegotowy, w fazie prób (co nie tłumaczy problemów technicznych z nagłośnieniem, uniemożliwiających wsłuchanie się ze zrozumieniem w wykorzystane w spektaklu teksty).

Ze sceny padają m.in. słowa dialogu Sokratesa z Ketaflosem z pierwszej księgi Państwa Platona, w którym mowa o «człowieku sprawiedliwym», dzisiejszym obywatelu czy polityku, będącym po prostu człowiekiem przyzwoitym, przedkładającym dobro państwa nad własne. Platońska «sprawiedliwość» znaczyłaby tyle, co «stan poprawny», porządek, ład (por.: Platon, 2003, s. 222). Przy pulpicie aktorzy-badacze (Rafał Kronenberger i zwolniony niedawno z Teatru Polskiego we Wrocławiu Andrzej Wilk) czytają teksty Jerzego Grotowskiego, dotyczące badań nad sposobem pracy aktora i Teatrem Źródeł. Tym, co Garbaczewskiego zainteresowało u Grotowskiego i co pokazał w Państwie, było podejście do indywidualnego doświadczenia w zetknięciu z przyrodą czy pozbawienie parateatru kontekstu teatru fizycznego. To ostatnie Garbaczewski realizuje w doświadczeniu VR-owym, pozwalającym aktorom rozwijać się za pomocą nowych narzędzi (co bardzo przypomina działania laboratoryjne), a widzom – przeżywać teatr z nowej perspektywy. […]

We Wrocławiu udało się natomiast Garbaczewskiemu zaprezentować wspólnotę państwa zarówno na poziomie wizualnym, jak i choreograficznym. Ruch aktorów na scenie odbywa się w pewnym zwolnieniu – aktorzy przypominają żywy organizm, rój pszczół. Performerzy układają ze swoich ciał napis „państwo”, widoczny jako cień na ścianie zajezdni pełniącej funkcję Platońskiej jaskini. Odwołując się do najbardziej znanego mitu filozoficznego, dwaj aktorzy zakładają gogle i wyruszają w głąb świata poza jaskinią, co widzowie mogą śledzić na wielkim ekranie na środku sceny. Jednak to nie doświadczenie VR-owe, ale przekraczanie granicy między tym, co sceniczne i prywatne, uwiarygodnia wymowę tekstu Platona. Wymienieni wcześniej aktorzy, a także Dagmara Mrowiec-Matuszak, Katarzyna Strączek, Igor Kujawski, Paweł Smagała oraz Justyna Białowąs i Aleksandra Hamkało (gościnnie) zwracają się prywatne do widzów: pytają, czy nie jest im za zimno (hala dawnej tramwajowni nie jest ogrzewana, publiczność siedzi w okryciach zimowych), proponują gorącą wodę lub rozgrzanie rąk ciepłym nawiewem suszarki. Momenty te poprzedza głośny dźwięk syreny uruchamianej przez Garbaczewskiego (spektakl kilkakrotnie przerywany jest alarmem, więc widzowie siedzą w ciągłym napięciu). Sceny te najmocniej wpływają na wspólnotowy i formacyjny wydźwięk spektaklu, są realną propozycją Platońskiej idei państwowości – aktorzy porzucają jaskinię (gest ten potwierdzają także zrzuceniem białych kombinezonów, wtedy ukazują się ich barwne stroje) i rozpoczynają – jak można się domyślić poza sceną – budowanie państwa-teatru na własnych warunkach.

Wydaje się, że w modelu proponowanym w kolektywnej działalności Teatru Polskiego powinna zostać przedefiniowana figura reżysera. Garbaczewski włącza się wprawdzie w działania sceniczne (uruchamia syrenę i podszeptuje uwagi aktorom, wchodząc na scenę), ale nie rezygnuje z hierarchicznego porządku, mocującego go na silniejszej pozycji. W zakończeniu Rafał Kronenberger i Paweł Smagała opowiadają o pracy w procesie. Reżyser autorytarnie kończy spektakl, kiedy Kronenberger dzieli się z widzami tym, co Garbaczewski powiedział mu szeptem podczas czytania tekstu Grotowskiego (nie podobała mu się interpretacja aktora i zagroził, że przerwie monolog). Czy zatem – by odwołać się do myśli Platona – możliwe jest utworzenie państwa bez przywódców, mądrzejszych czy lepiej wykwalifikowanych od większości? W spektaklu ujawnia się napięcie: zespół – reżyser w zakończeniu, które pozostawia widzów z wątpliwościami.

W porównaniu do niektórych poprzednich realizacji Teatru w Podziemiu, Garbaczewski zrezygnował z prywatnych historii aktorów Teatru Polskiego we Wrocławiu, przeniósł protest części zespołu przeciw dyrekcji Morawskiego (a szerzej – polityki urzędników wobec teatrów państwowych w Polsce, m.in. w Krakowie i Bydgoszczy) na sytuację sceniczną rozpisaną na Platońskie dialogi. Aktorzy nie nawołują do protestu (czy buntu, jak w spektaklu Libera), ale kładą nacisk na wspólnotowy charakter doświadczenia teatralnego (budowanego także za pomocą doświadczenia VR-owego, co widać wyraźniej w pokazie warszawskim). To w systemie pozbawionym hierarchii, ukonstytuowanym na relacji aktorów, «sprawiedliwych» organów państwowych i widzów (obywateli), można zaproponować nowy model teatru – teatru przyszłości. «Dotarliśmy do źródła. […] Do początku. Do marzenia o idealnym ustroju». Ziszczenie tego marzenia twórcy proponują jednak rozpocząć od reformy nie państwa, ale teatru, który na własnych zasadach, mocno ugruntowanych w kulturze obywatelskiej, zaczyna formować się na nowo”.

Katarzyna Lemańska  
Wspólnota spalonej ziemi [w:] didaskalia.pl

***

„Bardziej zindywidualizowane doświadczenie (znane mi jedynie z relacji) zaproponowano na listopadowym pokazie spektaklu podczas Forum Przyszłości Kultury w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Widz po założeniu gogli oglądał projekcję astronauty bez twarzy, podczas gdy aktor szeptał mu do ucha fragmenty Platońskiego Państwa. Tego przenikania się równoległych doświadczeń – VR-owego i kontaktu z żywym aktorem, który postaci widzianej przez widza w goglach użyczał swojej cielesności, a może nawet tożsamości – zabrakło na wrocławskiej premierze”.

Katarzyna Lemańska
Wspólnota spalonej ziemi [w:] didaskalia.pl

***

„Państwo według Platona, przedsięwzięcie w pewnym sensie interwencyjne, podjęte w ramach akcji wsparcia dla wrocławskiego Teatru Polskiego w podziemiu, posługuje się VR w sposób bardzo prosty. Wirtualna rzeczywistość służy za przestrzeń, do której przenosi się teatr pozbawiony możliwości grania na prawdziwej scenie. Projekt realizowany przy wykorzystaniu bardzo ograniczonych środków bardziej jest manifestem politycznym niż pełnowymiarową realizacją artystyczną. Niemniej podczas ubiegłorocznego Forum Przyszłości Kultury w Warszawie cieszył się uwagą widzów gotowych zanurzyć się w wyrażony cyfrowo świat platońskich idei”.

Edwin Bendyk 
Nowe terytoria Garbaczewskiego [w:] antymatrix.blog.polityka.pl

***

„Jeśli ktoś oglądał Państwo na przełomie października i listopada we wrocławskiej zajezdni Dąbie, może traktować pokazywany obecnie spektakl jak nową realizację.

Piotr Rudzki, teatrolog, przedstawiciel Teatru Polskiego w Podziemiu: – Pokażemy ten performance w wersji, z jaką mogła się zmierzyć publiczność Teatru Powszechnego podczas Forum Przyszłości Kultury. W dwudziestominutowych setach, z których każdy zostanie zagrany dla sześcioosobowej widowni, wyposażonej w specjalne kaski pozwalające doświadczać wirtualnej rzeczywistości.

Krzysztof Garbaczewski, reżyser Państwa, określa je jako «spektakl-podróż przez starogreckie polis, wędrówkę po świecie Platona».

– Poruszamy się na kilku płaszczyznach, m.in. ważny jest dla nas wątek reinterpretacji badań Jerzego Grotowskiego. Łączymy poszukiwanie źródeł teatru z próbą dotarcia do źródła pojęć etycznych. Nasz spektakl to też działanie wobec manipulacji nimi. W Państwie umieszczamy instalację z elementami wirtualnej rzeczywistości, żeby zastanowić się, czym miałyby dziś być nowy teatr i nowy dramat. Oczywiście zadajemy też pytania o państwowość i w tym sensie tekst Platona stanowi ironiczny komentarz do współczesności. Mówi o tym, jak rozum, obsesyjne dążenie do prawdy prowadzi nas do państwa totalitarnego, z którego wypędza się artystów zaburzających ustanowiony rytm”.

Magda Piekarska 
Nowa wersja spektaklu i kolejna premiera. Powrót teatralnego podziemia [w:] wroclaw.wyborcza.pl

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)