Udostępnij:

Dodano:

17.02.2021 11:38

ODRA 1/2021: NOTATKI Z UNDERGRUNTU ALBO RZECZY DO UWIERZENIA

Ten tekst ukaże się w „Odrze” na początku przyszłego roku. Będzie wówczas czas na podsumowania, zdumienia, opisywanie odkryć, olśnień i objawień. Ja także chciałem się podzielić z państwem jednym z takich cichych, niewołających zbyt głośno o swoje miejsce, odkryć mijającego roku. Jest to odkrycie, które zarazem wiele mówi o świecie, w jakim żyjemy. Niby to się wie, ale jednak warto sobie przypomnieć. W jakim świecie i w jakim kraju… Bo przywykamy do tego z czasem, tak jak kibice polskiej ligi przywykają do poziomu krajowej piłki, a później przeżywają rozpacz i zawód, gdy polska drużyna ligowa pojedzie zagrać z jakimś klubem europejskim albo, o zgrozo, reprezentacja naszego kraju pojedzie na imprezę światowej czy kontynentalnej rangi i zbierze tradycyjny łomot. No, jak to możliwe, zdają się pytać zawiedzione, pomalowane na narodowe kolory twarze, skoro u nas im wychodziło? Z kolei rzeczy i dzieła naprawdę wybitne często u nas kryją się w cieniu tylko dlatego, że są w jakiś sposób dla wszystkich niewygodne.

I zapewne nikt z czytających te słowa nie wie także o tym, że jest w Polsce taki historyk jak Adam Puławski. Właśnie o nim oraz dziele jego życia, które odkryłem przypadkiem w zeszłym roku, chciałem opowiedzieć. Jedno z tych dzieł to książka, która pierwotnie była pisana jako dysertacja doktorska pod tytułem W obliczu Zagłady. Rząd RP na Uchodźstwie, Delegatura Rządu RP na Kraj, ZWZ-AK wobec deportacji Żydów do obozów zagłady (1941–1942), a drugie, wydana w roku 2018 rzecz o równie długim tytule Wobec „niespotykanego w dziejach mordu”. Rząd RP na uchodźstwie, Delegatura Rządu RP na Kraj, AK a eksterminacja ludności żydowskiej od „wielkiej akcji” do powstania w getcie warszawskim. Dwie prace zarazem mrówcze, jak i pionierskie. Trudno w to uwierzyć, że wiele lat po tamtych zdarzeniach takie opracowania, bazujące na wszechstronnej pracy ze źródłami powstały dopiero teraz. W ręce w zeszłym roku wpadła mi druga z książek dużo obszerniejsza od tej pierwszej. Tę pierwszą z kolei musiałem pokątnie ściągnąć w formie PDF, bo nigdzie nie jest już dostępna. I to samo w sobie mówi coś o świecie i kraju, w jakim żyjemy.

 

Nie mogę pojąć wielu rzeczy związanych z książkami Puławskiego. Na przykład tego, dlaczego książka Wobec „niespotykanego w dziejach mordu”… została wydana przez lokalne Stowarzyszenie Rocznika Chełmskiego w nakładzie 540 egzemplarzy. Rozumiem to i zarazem tego nie rozumiem. Rozumiem, bo objętość to ponad osiemset stron benedyktyńskiej pracy, odtwarzania krok po kroku dróg kurierów, poszczególnych poczt, ich zawartości, nakreślania kontekstów, ale także stanu świadomości aktorów historycznych wydarzeń. Wyzwanie dla każdego wydawcy. Zwrócić wypada tutaj uwagę na słowo „świadomość”. Adama Puławskiego, jako dobrego historyka, interesuje bowiem nie to, co wiemy teraz, wiele lat po tych wydarzeniach, ale w jaki sposób wtedy ludzie przyswajali wiedzę i zaczynali wierzyć w rzeczy nie do uwierzenia, jak głosił fragment jednego z raportów polskiego podziemia, który dotyczył zagłady polskich Żydów. Praca nad tą książką musiała być mozolna, tak jak i lektura dla człowieka nawet nieco obytego z tematem. Jak wspinaczka na wysoką, stromą górę. Rozumiem zatem, że żaden wydawca większy nie chciał tej książki wydać. Rozumiem też, że ta książka stawia polskiego czytelnika wobec wielu problematycznych kwestii, które zepsuć mu mogą dobre samopoczucie. A na dokładkę niweczy ona – metodą skrawania – wiele mitów, narracji narosłych wokół działań i reakcji polskich władz, tak podziemnych w kraju, jak i emigracyjnych, na Zagładę. Jednak wnioski płynące z prac Puławskiego zasługują na upublicznienie nie mniej od esejów Jana Tomasza Grossa. I nie rozumiem, dlaczego tak się nie stało. Tym bardziej że w przeciwieństwie do ostatnich prac Grossa książka Puławskiego z punktu widzenia poszerzania wiedzy jest nowatorska. Nie tylko proponuje inne spojrzenie na znane fakty, ale w oparciu o dokumenty wskazuje na zupełnie inny ich porządek.

Weźmy najbardziej znany z opisywanych epizod, czyli misję Jana Karskiego. Jak się okazuje, Jan Karski nie tylko nie był jedynym, i nie był pierwszym, ale prawdopodobnie nie był też najważniejszym informatorem, który dostarczył na zachód informacje o mordzie na polskich Żydach. Zanim Karski w końcu listopada 1942 dotarł do Londynu, jego drogę przebyło co najmniej trzech kurierów. Sam „raport Karskiego” jak się okazuje, nie został ani przez Karskiego sporządzony, ani przez niego nie został dostarczony. Karski jako, tak to określano w nomenklaturze podziemia, „żywa płyta gramofonowa” był naocznym świadkiem wydarzeń i jako świadek był ważny, bo uwiarygodniał informacje przesyłane wcześniej, a pochodzące z różnych źródeł. Ale ani jego misja – czym zajmuje się Puławski bardzo szczegółowo – ani późniejsza działalność nie była skoncentrowana na kwestii losu polskich Żydów. Mówił o tym, rozmawiał, ale jako o jednej z wielu kwestii, które interesowały rząd w Londynie i jego rozmówców w rządach innych państw sojuszniczych. Tutaj zaś zaczynała się już polityka, gra na zwłokę albo gra na efekt, na przykład propagandowy. Gra, w której losy społeczności żydowskiej w Polsce były tylko jednym z wielu elementów wykorzystywanym, inkorporowanym do polskiej narracji o wyjątkowości polskiego cierpienia, które miało dawać rządowi emigracyjnemu odpowiednie argumenty w rozgrywkach dyplomatycznych. Opóźniano na przykład publikację jednych wiadomości, żeby nie przykrywać wstrząsającymi wieściami z getta warszawskiego informacji o wyprowadzeniu z ZSRR armii Andersa, międzynarodowej akcji solidarności z cierpiącymi polskimi kobietami. I to pomimo tego, że wiadomo było, iż wysiedlenie Żydów oznaczało ich zagładę.

 

Podstawowe pytanie brzmi: czy ta książka daje jakieś jasne odpowiedzi na pytania, które z powodu braku odpowiedzi nadal ustawiają nam dyskurs historyczny w Polsce?

Uczciwa odpowiedź musi brzmieć, że i tak, i nie. Ponieważ Puławski jest też w swoich publikacjach historykiem, a nie publicystą. Pokazuje zatem splot niesprzyjających okoliczności, w jakich musiał działać rząd w Londynie, ale też tzw. „Kraj”. Łączność między Londynem a tzw. „Krajem” była przygodna, rwała się, odbiór depesz często był zakłócony, a depesze rozszyfrowywano nierzadko z błędami. Tak stało się z pierwszą odebraną przez Londyn depeszą od Stefana Korbońskiego, z lata 1942 roku, z której na skutek błędu szyfranta wynikało, że Niemcy wywieźli z getta warszawskiego 6 tysięcy mieszkańców, a nie – że wywożą ich regularnie po 6 tysięcy dziennie. Puławski pokazuje też, że polski rząd nie chciał uchodzić ani za filosemicki – bo istniała silna opozycja wewnętrzna, a w Radzie Narodowej zasiadali także endecy – ani za antysemicki, gdyż w tej samej radzie zasiadali politycy żydowscy. Trudno było balansować między tymi dwoma punktami wobec zbrodni niemającej analogii w dziejach. I trzeba wziąć jeszcze pod uwagę, że rok 1942 to wbrew obiegowej opinii także czas, kiedy poza działającymi jak obcy w obcym kraju partyzantami sowieckimi podziemie nie dysponuje jeszcze większym potencjałem militarnym.

Ale nie jest lektura jakoś bardzo uspokajająca dla polskich sumień. W niemal żadnym raporcie, artykule prasy podziemnej, odezwie nikt nie odwołuje się do wspólnoty obywatelskiej z mordowanymi. Często mord na Żydach staje się tylko tłem dla wywodów na temat tego, co i jak powinni robić Polacy. Brakuje jasnego komunikatu rządu z Londynu lub rozkazu KG AK lub Kierownictwa Walki Cywilnej, który by nakazywał Polakom niesienie pomocy żydowskim współobywatelom. Albo takiego, który by potępiał udział przedstawicieli narodu polskiego w grabieniu mienia żydowskich współobywateli. Do wyroków na szmalcowników czy powstania Rady Pomocy Żydom „Żegota” doszło za późno, na przełomie 1942 i 1943 roku, kiedy większość polskich Żydów już nie żyła.

 

4.

Książki Adama Puławskiego nie tylko powinny być przyswojone przez polski świat akademicki, ale po prostu powinny zostać spopularyzowane, powinno się o nich dyskutować na łamach głównych dzienników i tygodników opinii, a zawarte w nich ustalenia powinny wejść do programu nauczania kursu historii szkół powszechnych. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Adam Puławski dzień zaczyna do picia kawy w swoim domu, i to nie dlatego, że może sobie na to pozwolić dzięki sutemu stypendium, ale dlatego, że nie ma innych zajęć. Nie ma dla niego pracy w Polsce. I to jest jedna z rzeczy nie do uwierzenia. I wiele mówi o świecie i kraju, w którym żyjemy.

Radosław Wiśniewski

Odsłuchaj treść artykułu
Array ( [post_type] => post [posts_per_page] => 8 [post_status] => publish [orderby] => Array ( [meta_value_num] => DESC [date] => DESC ) [meta_key] => sticky_post [ignore_sticky_posts] => 1 [tax_query] => Array ( [0] => Array ( [taxonomy] => category [field] => term_id [terms] => Array ( [0] => 470 ) [operator] => NOT IN ) ) [category__in] => Array ( [0] => 15 ) [category__not_in] => Array ( [0] => 470 ) )

AKTUALNOŚCI

Dodano: 06.09.2026 04:00

Prądy wsteczne I Premiera Teatru Układ Formalny

Prądy wsteczne – premiera Teatru Układ Formalny we Wrocławiu! 18-20 września zapraszamy na poruszający spektakl Magdaleny Drab. To intymna opowieść o matce i córkach, dawnych konfliktach i trudnej bliskości, inspirowana dramatami psychologicznymi. Szczegóły na ukladformalny.pl. pokaż więcej »

Dodano: 30.08.2026 01:20

Premierowa „Noc przekroczeń” w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki

W trakcie Dolnośląskiego Festiwalu Nauki będzie można obejrzeć we Wrocławiu premierę spektaklu performatywnego pt. Noc przekroczeń. Próby. Zapraszamy 16 września do budynku Wydziału Filologicznego o godz. 19.00 pokaż więcej »

Dodano: 21.08.2026 11:44

Turniej Poetycki „O Różę Różewicza”

Zachęcamy do udziału w ogólnopolskim Turnieju Poetyckim „O Różę Różewicza”, który otwiera przestrzeń dla nowych poetyckich głosów. Do 16 października pełnoletni autorzy mogą zgłaszać niepublikowane dotąd utwory poetyckie, które oceni jury pod przewodnictwem Ewy Lipskiej. pokaż więcej »

Dodano: 06.09.2026 09:00

Jubileuszowe Legnickie Wieczory Organowe

Legnickie Wieczory Organowe to cykl sześciu bezpłatnych koncertów z udziałem wybitnych artystów, który odbywa się od lipca do listopada br. w Ewangelickim Kościele Marii Panny w Legnicy. pokaż więcej »

Dodano: 06.09.2026 08:00

Daejeon Photo Festival w Korei Południowej

9 wrześniu w Korei Południowej rozpocznie się Daejeon Photo Festival, do  udziału w którym zaproszono dwóch polskich artystów – Michała Adamskiego i Łukasza Rusznicę oraz Pawła Bąkowskiego, kuratora wystawy i kierownika Galerii FOTO-GEN. pokaż więcej »

Dodano: 06.09.2026 07:00

Dolnośląskie Salony Muzyczne 2026

Odkryj magię XIX-wiecznych tradycji! Cykl Dolnośląskie Salony Muzyczne 2026 zaprasza na koncerty „A my i tak polecim!”. Wybitne dzieła Chopina, Moniuszki i Mozarta usłyszysz we wrześniu w Kłodzku, Kudowie-Zdroju oraz Wrocławiu. Poczuj ten niepowtarzalny, dawny klimat muzycznych spotkań! pokaż więcej »

Dodano: 06.09.2026 07:00

TOMASZ WENDT & PIOTR MATUSIK GROUP | Z JAZZEM PRZEZ POLSKĘ

Zapraszamy na jesienną odsłonę cyklu „Z jazzem przez Polskę". Przed publicznością w Krośnicach i w Wołowie wystąpi jeden z czołowych polskich saksofonistów jazzowych - Tomasz Wendt oraz znakomity pianista - Piotr Matusik ze swoim nowym projektem.  pokaż więcej »

Dodano: 06.09.2026 06:00

151. Antykabaret 2026 p.t. M/S Krajewski

13 września zapraszamy na 151. Antykabaret M/S Krajewski! Świętujemy 60. urodziny wybitnego wrocławskiego pisarza, ojca Eberhardta Mocka – Marka Krajewskiego. Spędź z nami udany Dobry Wieczór w Klubokawiarni Mleczarnia we Wrocławiu. Wystąpią świetni artyści, a startujemy już o 19:00! pokaż więcej »

Przejdź do treści