Udostępnij:

Dodano:

25.10.2017 12:25

10/2017: PIENIĄDZE ZA WOJNĘ DZIEJE NIEMIECKICH ODSZKODOWAŃ I REPARACJI

 

Krzysztof Ruchniewicz

 

PIENIĄDZE ZA WOJNĘ

DZIEJE NIEMIECKICH ODSZKODOWAŃ I REPARACJI

W ostatnich tygodniach w mediach wielokrotnie podejmowano problem reparacji wojennych należnych Polsce od Niemiec. Powodem były wypowiedzi czołowych polityków partii rządzącej. W ich słowach można jednak było zauważyć wielki chaos, brak uwzględnienia realiów prawnych i politycznych, w jakich poruszała się Polska po 1945 roku.

 

Zamiennie używano określeń reparacje i odszkodowania, co dodatkowo pogłębiało zamieszanie. Na plan pierwszy wysunęły się emocje.

 

Sowiecka kolonia rezygnuje niesuwerennie

Pierwszy na początku lipca zabrał głos prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że Polska, mimo poniesionych wielkich strat, do dzisiaj nie otrzymała stosownego odszkodowania. Kilka tygodni później temat podjął szef MON, Antoni Macierewicz. Jego zdaniem, rezygnacja władz PRL z wypłaty reparacji w 1953 roku była bezprawna. PRL w tym czasie jako satelita Moskwy była bowiem niesuwerenna.

Nie jest prawdą, że państwo polskie zrzekło się reparacji należnych nam ze strony Niemiec” – mówił Macierewicz w TVP Info. To sowiecka kolonia, zwana PRL, zrzekła się tej części reparacji, które związane były z obszarem innego marionetkowego państwa, sowieckiego NRD. Takie zrzeczenie, zresztą nigdy formalno-prawnie nieprzeprowadzone, miało tylko charakter pewnego aktu publicystyczno-politycznego.

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk zlecił Biuru Analiz Sejmowych opracowanie możliwości dochodzenia roszczeń reparacyjnych od Berlina. Na końcu głos zabrała premier Beata Szydło. Podczas konferencji prasowej nawiązała do tematu roszczeń, przekonując, że nie tylko Polska, ale i poszczególni obywatele powinni się domagać od Niemiec zadośćuczynienia. Stwierdziła: Tak naprawdę to można powiedzieć, że Polska upomina się po prostu o sprawiedliwość. Polska upomina się dzisiaj o to, co powinno być wobec niej wykonane. Jesteśmy ofiarą II wojny światowej (…) nie została w żaden sposób ta krzywda nam naprawiona, a wręcz odwrotnie. I dzisiaj mówienie o reparacjach jest po prostu upominaniem się właśnie o sprawiedliwość i o to, co się Polsce należy. (…) Jeżeli chodzi o głosy, które krytykują to stanowisko, jeżeli są tacy, którzy mają inne zdanie… No cóż, powinni przede wszystkim sięgnąć do historii i dokładnie zapoznać się z tym, co stało się na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej.

 

Świadoma instrumentalizacja problemu

Poniżej będę się chciał zająć przede wszystkim sprawą reparacji (zobowiązania państwo-państwo) i przypomnieć najważniejsze fakty, które jej dotyczą. O kwestii odszkodowań (państwo – obywatel) szczegółowo pisałem już przed dziesięciu laty w książce Polskie zabiegi o odszkodowania niemieckie w latach 1944/451975, więc zainteresowanych odsyłam do tej publikacji. Przedstawiłem w niej polskie zabiegi tak w kraju, jak i na emigracji o uzyskanie niemieckich odszkodowań dla części polskich ofiar wojny. Poruszyłem tam też problem tajnych rozmów w latach siedemdziesiątych XX wieku i ich efektów. To, co uzyskano w okresie PRL i późniejsze wypłaty dla robotników przymusowych, podważa twierdzenia o braku jakichkolwiek świadczeń finansowych ze strony niemieckiej. Osoby tak mówiące albo nie mają żadnej wiedzy na temat tych zagadnień, albo też świadomie instrumentalizują problem na potrzeby bieżącej polityki wewnętrznej (na stronie internetowej Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie zamieszczono szczegółowy wykaz wypłaconych przez RFN kwot).

Podstawowym dokumentem w sprawie reparacji była deklaracja państw koalicji antyhitlerowskiej z 5 stycznia 1943. Państwa sygnatariusze tej deklaracji wyrażały gotowość położenia kresu dalszym grabieżom przez kraje nieprzyjacielskie i zapowiadały pociągnięcie do odpowiedzialności winnych. W dokumencie wymieniono główne rodzaje przestępstw, od grabieży do penetracji gospodarczej. W następnych latach stał się on podstawą do określenia odpowiedzialności za szkody wojenne (posłużono się nim w trakcie negocjacji nad zawarciem traktatu pokojowego z Włochami, Węgrami, Rumunią i Bułgarią). Umowa jałtańska i deklaracja poczdamska regulowały zasady odszkodowań. W umowie jałtańskiej była mowa o naprawieniu szkód wyrządzonych państwom koalicji antyhitlerowskiej w naturze w jak najszerszych rozmiarach (rozdział III).

 

Piętnaście procent dla Polski

Powołano wówczas specjalną komisję, która miała określić rozmiary i tryb przyznawania reparacji wojennych (rozpoczęła pracę po kapitulacji Niemiec). Komisja ta przygotowała materiały na konferencję rozpoczętą w lipcu 1945 roku w Poczdamie. W deklaracji poczdamskiej przyjętej przez ZSRR, USA i Wielką Brytanię problem reparacji zawarto w rozdziale IV. Naród niemiecki – pisano w nim – nie może uchylić się od odpowiedzialności i powinien poddać się programowi narzuconemu przez mocarstwa zwycięskie.

W myśl przyjętych w Poczdamie uchwał ZSRR miał otrzymać reparacje ze strefy wschodniej oraz część świadczeń z zachodnich stref okupacyjnych Niemiec. Polska zaś miała uzyskać reparacje z części przyznanej ZSRR. 19 sierpnia 1945 polski Rząd Jedności Narodowej, w którym zasiadał jako wicepremier były szef rządu na uchodźstwie Stanisław Mikołajczyk, podpisał w Moskwie Umowę o wynagrodzeniu szkód wyrządzonych przez okupację niemiecką. ZSRR zrzekał się na korzyść Polski pretensji do mienia z ziem niemieckich, przyłączonych do państwa polskiego w 1945 roku. Ponadto odstępował ze swej części 15 procent wszystkich dostaw reparacyjnych z radzieckiej strefy okupacyjnej oraz 15 procent urządzeń przemysłowych przekazanych mu ze stref zachodnich. Urządzenia te miały być dostarczane w zamian za inne towary z Polski. Poza tym ZSRR miał dostarczyć 15 proc. urządzeń przemysłowych bez jakichkolwiek dodatkowych zobowiązań ze strony polskiej. W zamian władze polskie zobowiązały się dostarczać ZSRR węgiel w czasie trwania okupacji Niemiec po specjalnych cenach umownych (o realizacji tego porozumienia obszernie pisał w tygodniku „Polityka“ Piotr Długołęcki).

Koordynacją prac związanych z odszkodowaniami niemieckimi miała zajmować się Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec. Opracowała ona w następnych latach plan niemieckich reparacji wojennych oraz projekt powojennej niemieckiej struktury gospodarczej. Powstanie tego ostatniego jest szczególnie podkreślane w polskiej literaturze. Dotyczył on bowiem rozwoju gospodarczego Niemiec jako całości, a więc w granicach czterech stref okupacyjnych. W takim rozumieniu granicą wschodnią Niemiec była granica na Odrze i Nysie.

 

Straty wojenne (ale bez części wschodniej)

Narastające w drugiej połowie lat czterdziestych różnice między ZSRR a mocarstwami zachodnimi w kwestii przyszłości Niemiec nie pozostały bez wpływu na dalsze rozmowy o reparacjach i otrzymywanie ich przez Polskę. Już w końcowych miesiącach II wojny światowej utworzono przy polskim Rządzie Tymczasowym Biuro Rewindykacji i Odszkodowań Wojennych, którego zadaniem było przeprowadzenie rejestracji wszystkich strat wojennych Polski, tak osobowych, jak i rzeczowych. Wyniki prac Biuro przedstawiło w styczniu 1947 roku w Sprawozdaniu w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 19391945. Nie było ono pozbawione mankamentów. Straty wojenne Polski obliczono w granicach państwowych po 1945 roku (z wyłączeniem byłych ziem niemieckich na wschód od Odry i Nysy). Weryfikacja zebranych danych budziła wiele wątpliwości. Z powodów politycznych skrzętnie pomijano ujawnienie danych o szkodach poniesionych w wyniku polityki ZSRR. Autorzy sprawozdania zajęli się w dodatku wyłącznie stratami państwa polskiego, a jedynie marginesowo potraktowali straty obywateli polskich.

Okazją do zaprezentowania tych częściowych szacunków była konferencja zastępców ministrów spraw zagranicznych w Londynie. Rząd polski wystosował w styczniu 1947 memorandum, w którym zawarł analizę szkód wojennych Polski. Dokument ten miał być podstawą do przygotowań do zawarcia traktatu pokoju z Niemcami, który miał ostatecznie zakończyć wszystkie problemy wywołane wojną i klęską Niemiec. W memorandum określono polskie straty na 38 proc. majątku narodowego, co stanowiło 11,7 mld dolarów (według kursu z 1939 roku). Rząd polski domagał się otrzymania od Niemiec słusznego i szybkiego odszkodowania zarówno z substancji majątkowej, jak i z produkcji bieżącej Niemiec (pkt. 14). Poza tym wyraził zainteresowanie uregulowaniem należności i roszczeń obywateli polskich za pracę przymusową w Niemczech i w związku z tą pracą (pkt 19k).

W późniejszych latach polskie władze oraz różne organizacje społeczne zajmowały się szacowaniem strat wojennych, jednak do 1989 roku nie udało się sporządzić ich pełnego bilansu.

 

Uprawnieni, ale pozbawieni prawa

Utworzenie dwóch państw niemieckich w 1949 roku położyło kres współpracy między ZSRR a mocarstwami zachodnimi także w kwestii reparacji. Odtąd problem ich uzyskania przez Polskę był rozpatrywany z punktu widzenia rywalizacji Wschód-Zachód i interesów bloku radzieckiego. 23 sierpnia 1953 Polska zrezygnowała z pobierania dalszych reparacji z Niemiec (zatem i NRD, i RFN). Nad interesem gospodarczym Polski wzięła górę „wspólnota ideologiczna” z pierwszym państwem „robotników i chłopów na ziemi niemieckiej”, które w tym czasie – podobnie jak Polska – miało ogromne problemy gospodarcze. Trzeba jednak zauważyć, że Warszawa rezygnowała z reparacji z całych Niemiec, a nie tylko jak Moskwa z NRD. Decyzje ZSRR i PRL w sprawie rezygnacji z dalszych reparacji doceniono w NRD, w której kilka tygodni wcześniej wybuchł wielki bunt społeczny, krwawo stłumiony przez wojska radzieckie.

Rezygnacja z reparacji nie oznaczała jednak porzucenia kwestii odszkodowań w ogóle. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w. Polska wielokrotnie podnosiła sprawę uzyskania tych rodzajów odszkodowań (rozumianych jako świadczenia ze strony RFN), których nie obejmowały uchwały poczdamskie oraz umowa zawarta z ZSRR. Chodziło o roszczenia osób fizycznych. Domagano się odszkodowań za deportację na roboty przymusowe do III Rzeszy oraz pracę niewolniczą. Zabiegano o zadośćuczynienie dla ofiar eksperymentów medycznych, dokonywanych w obozach koncentracyjnych. Poza tym interesowano się odszkodowaniami na utrzymanie wdów i sierot oraz należnościami w zakresie żołdu, wynagrodzenia za pracę przymusową żołnierzy itd.

Sprawy te – zdaniem władz polskich – nie były uzależnione od traktatu pokojowego z Niemcami i można je było uregulować na podstawie wzajemnych negocjacji. Jednak każda próba uzyskania porozumienia z RFN, z którą aż do początku lat siedemdziesiątych nie utrzymywano oficjalnych stosunków dyplomatycznych, kończyła się fiaskiem. Brak stosunków dyplomatycznych był podawany przez Bonn jako argument za niepodejmowaniem rozmów w kwestii odszkodowań. Publicznie prezentowano stanowisko, że roszczenia obywateli takich państw jak Polska nie będą rozpatrywane. Tym samym wyłączono prawie wszystkie kraje bloku wschodniego z możliwości ubiegania się o odszkodowania. A były to państwa, w których mieszkało najwięcej osób potencjalnie do nich uprawnionych.

 

Odszkodowania dla wybranych (najlepiej Niemców)

Podobne stanowisko prezentowały firmy niemieckie, które w czasie II wojny światowej zatrudniały przymusowo polskich robotników. Mimo pozywania ich przez poszkodowanych przed zachodnioniemieckie sądy, ich skargi były odrzucane. W uzasadnieniu powoływano się na fakt, że skargi te mają charakter reparacyjny i podpadają pod art. 5 ustęp 2 Umowy o uregulowaniu niemieckich długów zagranicznych z 27 lutego 1953 (tzw. umowa londyńska). Wtedy bowiem RFN uzyskała od mocarstw zachodnich odłożenie spłaty wszelkich roszczeń z okresu II wojny światowej do czasu podpisania traktatu pokojowego. Ponieważ zawarcie takiego traktatu z powodu istniejących rozbieżności między mocarstwami zachodnimi a ZSRR nie było w przewidywalnym okresie możliwe, stosowanie zapisu umowy londyńskiej stawało się dla władz RFN wygodnym tłumaczeniem.

Skarg ofiar reżymu narodowosocjalistycznego nie uwzględniało także ustawodawstwo zachodnioniemieckie, które regulowało te sprawy odnośnie własnych obywateli. Ustawy uchwalone w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych  miały charakter wewnętrzny i wykluczały obywateli państw Europy Wschodniej. Pewne wyjątki czyniono jedynie w przypadku niektórych grup osób z tych państw: zawodowych, np. księży, i narodowych, np. Żydów. Po podpisaniu umów odszkodowawczych z jedenastoma państwami zachodniej Europy na przełomie lat 50. i  wypłatami objęto natomiast grupę poszkodowanych członków polskiej emigracji.

Jedyną dużą grupą osób z Europy Środkowo-Wschodniej, która od początku lat sześćdziesiątych  zaczęła otrzymywać jednorazowe „zapomogi”, były ofiary doświadczeń medycznych. Najwięcej pośród nich było Polaków. Wypłata tych świadczeń nie odbyła się zresztą bez nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych. Impulsem stał się pobyt na leczeniu w USA grupy Polek, ofiar doświadczeń przeprowadzanych w obozie w Ravensbrück. Otoczono je w USA dużą pomocą i zainteresowaniem. W prasie ukazały się artykuły, w których opowiadały o swoim losie. Sprawą zajął się senat USA. Wydarzenie to nie mogło pozostać bez wpływu na stosunki między RFN a USA. Wprawdzie początkowo władze zachodnioniemieckie były przeciwne wypłacie jakichkolwiek odszkodowań Polkom, jednak pod naciskiem opinii amerykańskiej musiały wyrazić zgodę. Dawne więźniarki nie przyjęły jednak proponowanych im pieniędzy. Obawiały się, że może to być potraktowane jako załatwienie wypłaty odszkodowań w ogóle. (…)

AKTUALNOŚCI

Dodano: 01.06.2020 11:38

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce mające na celu zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom i współpracownikom pokaż więcej »

Dodano: 16.03.2020 08:12

Ograniczenie bezpośredniego dostępu oraz kontaktu z biurem OKiS w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2

Szanowni Państwo, w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2., w trosce o Państwa zdrowie i bezpieczeństwo: ograniczamy bezpośredni dostęp do biur OKiS i wprowadzamy wyłącznie zdalną obsługę naszych współpracowników oraz partnerów w całym Ośrodku Kultury i Sztuki we Wrocławiu. pokaż więcej »

Dodano: 30.10.2020 12:25

ZAPOWIEDŹ: W LISTOPADOWEJ ODRZE

NAGRODA „ODRY” za rok 2019 DLA TOMASZA ŁUBIEŃSKIEGO • ŁUBIEŃSKI: Mongolia • LOUISE GLÜCK (Nobel): Wiersz • Koniec lodu! • GAJDZIŃSKI: Zmierzch imperatora • BACHMANN o wolcie ANGELI MERKEL • PATO-POLSKA • Rozmowy z WNUK o emigracji i ŁUKASIEWICZEM o poezji pokaż więcej »

Dodano: 30.10.2020 09:00

„CZASY ŻYWE” Marzeny Sadochy – nowy termin premiery

Z przykrością musimy Państwa poinformować, że premiera "Czasów żywych" w reż. Marzeny Sadochy nie może odbyć się w październikowym terminie. O nowej dacie poinformujemy niezwłocznie po jej potwierdzeniu. Zwrot biletów zakupionych przez system ekobilet.pl odbędzie się automatycznie. Więcej informacji już wkrótce. pokaż więcej »

Dodano: 30.10.2020 08:00

Pomiędzy [w dobie Covid 19]/Between [in the era of Covid 19]

30 października - 27 listopada 2020, Galeria FOTO-GEN, pl. bpa Nankiera 8, Wrocław pokaż więcej »

Dodano: 30.10.2020 07:00

Premiera LOTERII Stanisława Moniuszki w reż. Roberto Skolmowskiego

30 października 2020, Kudowa Zdrój, wstęp wolny pokaż więcej »

Dodano: 30.10.2020 06:00

XIII MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL HAŁDA JAZZ WAŁBRZYCH 2020

31 października - 1 grudnia 2020, Wałbrzych pokaż więcej »

Dodano: 30.10.2020 05:00

IMPERATYW

5 listopada - 11 grudnia 2020, Galeria Miejska we Wrocławiu, ul. Kiełbaśnicza 28, Wrocław pokaż więcej »

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)