Udostępnij:

Dodano:

22.06.2017 10:53

6/2017: PREANTYCZNA WSPÓŁCZESNOŚĆ albo o pierwszych demokratycznych wyborach według Księgi Sędziów Starego Testamentu

I. Nieodzowny wstęp

Tekst Pisma świętego, jako przesłanie do ludzkości, od niepamiętnych czasów był analizowany pod różnymi kątami widzenia. Rzecz jasna, dominowała i dominuje wykładnia oraz interpretacja religijna i teologiczna. Ale zajmowali się nim na przykład archeologowie, szukający potwierdzenia opisanych w Biblii wydarzeń historycznych, i to często z pozytywnym rezultatem. Psychologowie i filozofowie analizowali ze swojej perspektywy znaczące postacie biblijne, na przykład  Abrahama, Hioba czy Chrystusa, a analiz tych przybywa zwłaszcza na przełomie XX i XXI wieku. Filozofowie i filozofowie religii zajmowali się fragmentami kanonu Pisma Św. uwypuklając swój punkt odniesienia.  Jedni byli z tego tytułu  szanowani, inni mniej, chociażby Orygenes (zm. w 253 r.). On to był bodajże pierwszym, który sformułował myśl o jedności  Starego i Nowego  Testamentu; oznacza to ni mniej, ni więcej tylko tyle, że doświadczenia pozareligijne opisane w Pierwszym Testamencie, będące stezauryzowanym doświadczeniem ludzkości, nie przestały być aktualne, co zamierzam wykazać na przykładzie pierwszych opisanych na świecie wolnych, demokratycznych wyborów, w których uczestniczyli wszyscy do tego uprawnieni!

Wróćmy na chwilę jeszcze do Orygenesa; wyróżnił on w Piśmie trzy warstwy: sens dosłowny,  moralny i mistyczno-profetyczny, albo jak go nazwał – duchowy. O sensie sądził, że jest tajemniczy i otwarty; uwalniał przez to od dosłownego rozumienia treści, dając nieskończone pole do popisu  na przykład dla alegorii. Ten wielce dyskusyjny pogląd dotrwał aż do XVI wieku. Z perspektywy dnia dzisiejszego poglądy Orygenesa (potępione na V Soborze w 399 r.) powracają w jakimś sensie na wokandę. Świadczyć o tym mogą choćby analizy Niemca G. Lohfinka czy judaisty E. Levinasa. Ten ostatni twierdzi, zapewne nie bez racji, że o sensie określonych wersetów decyduje kontekst całej Księgi, z której pochodzi, a nawet kontekst całego danego Testamentu, niejako koherencja.  Jest to zrozumiałe, ponieważ odczytujemy i przeżywamy te wersety od 20 lub nawet 30 wieków po ich spisaniu, uwspółcześniamy z konieczności ich interpretacje; inaczej niektóre fragment Pisma Św. straciłyby swój ponadhistoryczny i uniwersalny charakter.

Jest natomiast oczywiste, że punkty odniesienia w dobie dzisiejszej uległy zarówno powiększeniu, jak też zróżnicowaniu. Mówiąc inaczej: na ten sam tekst inaczej spojrzy teolog, ksiądz, historyk, etyk czy filozof. Jest to o tyle jeszcze zrozumiałe, że sam tekst Biblii nie zawęża się do spraw teologiczno-religijnych, zawiera opisy wydarzeń ściśle historycznych, sytuacji moralnych (nie zawsze tożsamych z religijnymi), filozoficznych, zawiera także zalecenia medyczne (w tym dietetyczne), prawne, wreszcie polityczne (!) chociaż całość jest, co oczywiste, przesiąknięta ideą nadprzyrodzoną.

II. Księga Sędziów (Judicum) rozdz. IX, 8 – 15.

Po tym krótkim wstępie pozwolę sobie na krótkie nawet nie komentarze, lecz wnioski wynikające z uniwersalnego – jak się okaże – fragmentu Księgi Sędziów, a rzecz cała będzie dotyczyć… polityki; ściślej: mechanizmów wyborczych oraz jej potencjalnych skutków.

Zeszły się drzewa, aby pomazały nad sobą króla i rzekły do oliwnego drzewa: króluj nad nami. Którym odpowiedziało oliwne drzewo: ,,Izali opuszczę tłustość moję, przez którą czczony bywa Bóg i ludzie i pójdę aby wystawione było nad drzewa?” Potem rzekły drzewa do figowego drzewa: Pójdź ty, króluj nad nami. Którym odpowiedziało drzewo figowe:”Izali opuszczę słodkość moją i owoc wyborny i pójdę, abym wystawione było nad drzewy?” Potem rzekły drzewa do macicy winnej: Pójdź ty, króluj nad nami. Tedy im odpowiedziała macica: “Izali opuszczę moszcz mój, który uwesela Boga i ludzi, a pójdę abym wystawiona była nad drzewy?” I rzekły wszystkie drzewa do ostu: Pójdź ty króluj nad nami. Tedy odpowiedział oset drzewom: „Jeśli wy prawdziwie chcecie pomazać mnie za króla nad sobą, pójdźcież, a odpoczywajcie pod cieniem moim, a jeśliż nie, niech ogień z ostu wynijdzie, a spali Cedry Libańskie” (Judicum IX, 8-15).

III. Wnioski, nie tylko moralne, wynikające z Księgi

Sytuacja opisana wyżej jest na tyle poważna, że nie ma co medytować i należy przejść natychmiast do wniosków. A będzie ich całe mnóstwo i zapewne nie wszystkie zostaną spisane, pozostawiając niemałe pole do interpretacji.

– Demokratyczne wybory, jak i cała demokracja, nie są wcale wynalazkiem wąsko rozumianej kultury śródziemnomorskiej, a w szczególności Aten. To wniosek dotyczący historii.

– Wybory wytwarzają specyficzny klimat rywalizacji i, jak się okazuje, nie ma wyborów absolutnie dobrych, bo np. wybiera się drzewo wyróżniające się oliwkowatością, ale wtedy nie będzie miało na przykład słodkości drzewa figowego czy moszczowatości winnicy itd. itp.

– Nie ma kandydatów do najwyższego urzędu, których charakteryzowałyby same pozytywy.

Oznacza to, że pozytywnym skutkom wyboru  muszą towarzyszyć negatywy i właśnie za te negatywne skutki człowiek dokonujący wyboru jest także odpowiedzialny, co niejednemu nie przychodzi  nawet na myśl.

– Przy tym pomniejsza się strony ujemne kandydata do urzędu (królewskiego rzecz jasna, gdyż o żadnych innych tu nie myślimy), co zrozumiałe i uzasadnione.

– Ale czy wolno o nich zapominać? Albo czy wolno potem, po dokonaniu wyboru, mieć o to do władcy pretensje? Retoryczne pytanie, przecież każdy wybierał świadomie, nie był w sytuacji przymusowej (mówimy przecież cały czas o Księdze biblijnej); demokracja, pierwsza opisana na świecie, wskazuje na wszelkie jej mankamenty.

– Swoistość wyboru polega na tym, że aprobując jednego kandydata, odrzuca się innego. Jest się tedy odpowiedzialnym nie tylko za to, że się danego wybrało, ale także za to, że się innych kandydatów odrzuciło! Tego zaś ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości; pretensje (jeżeli wybór okazał się nieudany) ludzie winni mieć do siebie albo (i) do tych, którzy wstrzymali się od głosu.

– Aklamacja, a tym sposobem przecież oset został wybrany królem (drzew), nie oznacza, że cała populacja wyborców nie może się pomylić. Do kogo wtedy mieć pretensje?

– Aklamacja wytwarza złudzenie pełnej jednomyślności. Ale tam, gdzie wszyscy myślą jednakowo, nie ma myślenia, jest powtarzanie! Jak wynika z biblijnej demokratycznej aklamacji, prowadzi ona prostą drogą do dyktatury, w tym przypadku ostu… Oznacza to, że jednomyślności nie należy przeceniać, gdyż ma swoje wady.

– Aklamacja z punktu widzenia nowo wybranego władcy powoduje, że wszyscy jego podwładni mają służyć jednemu celowi: służyć (!) i zadość uczynić jego żądaniom (np. dostarczyć wielu hektolitrów moszczu niezależnie od własnych przemyśleń czy poglądów); podwładni tworzą w oczach władcy jednolitą masę, wewnętrznie niezróżnicowaną, zostają, mówiąc językiem współczesnej humanistyki, „zdepersonalizowani”.

– Czy biblijny przykład nie dowodzi uniwersalnego charakteru stezauryzowanych tam prawd i wartości? Czy te ponadhistoryczne prawdy i wartości nie wskazują na ich aprioryczność? Czy więc bezwyjątkowość tez tam zawartych nie dowodzi, że nie pochodzą one od człowieka, a zostały dane ku pouczeniu i przestrodze, zaś przez człowieka zostały jedynie przyobleczone w szatę słowną?

– Zastanowić muszą okoliczności, które powodują, że najbardziej szlachetne drzewa (kandydaci na urząd króla, jako że o żadnym innym urzędzie nie mówimy, podobnie jak podaje samo Pismo św.) odmawiają kandydowania. Należy te odmowy dokładnie przeanalizować, gdyż albo rządzenie sprawiedliwe i rozsądne jest w ich (potencjalnych kandydatów) mniemaniu niemożliwe lub nieopłacalne (dla kogo?) i bezsensowne, narażając na szwank dobre imię, czy też jest w ich mniemaniu niebezpieczne, niewdzięczne itp. Sytuację, w której pojawia się nadmiar niekompetentnych kandydatów, można by umownie nazwać „politycznym rozwolnieniem”.

– Jeżeli nie ma – jak dowodzi Pismo – przekonujących argumentów, aby wybrać  najlepszego kandydata, winę za to ponoszą nie tylko oni sami (ci kandydaci), ale też tak zwane okoliczności obiektywne, czyli wyborcy, to znaczy ci, którzy te obiektywne warunki tworzą.

– Czyż jest tedy moralne odmawiać kandydowania, jeśli się jest bardziej szlachetnym drzewem (jako że wyłącznie o drzewach mówimy)? Pytanie ma charakter retoryczny.

– Należy się liczyć z tym, że skoro najlepsi czy lepsi lub najbardziej predysponowani odmawiają akcesu do kandydowania – ich miejsce zajmą osty, rośliny (kandydaci) – niepełnowartościowe w porównaniu z…

– Odmowa kandydowania nie musi wcale wynikać z samokrytycyzmu danej osoby…

– Fakt posiadania nawet jakiejś ogromnej zalety (na przykład tłustości, słodkości itp.) nie musi wcale predestynować do rządzenia. Mówiąc inaczej, z faktu niebywałej nawet kompetencji zawodowej nie muszą wynikać uzdolnienia i zdolności do rządzenia tymi, którzy mają inne predyspozycje.

– Wybór ostu, czyli kandydata niegodziwego – jak sugeruje Biblia, może się skończyć tragicznie. Bowiem demokratycznie, potencjalnie przez wszystkich wybrany (w najściślejszym rozumieniu tego słowa) uwierzy w swoje kompetencje (kłania się tu prawo Parkinsona, o którym autor Pisma św., rzecz jasna wiedział z góry) i zmusi wyborców do odpoczywania w cieniu jego. I biada temu, kto po dokonaniu wyboru tego nie uczyni, to znaczy nie wyrzeknie się wpływu na osobę raz wybraną.

– Niesprawnie funkcjonujący system demokratyczny nosi w sobie zarodki samozniszczenia, a winę za to ponoszą sami wyborcy, którym się nie udało przekonać do rządzenia najlepszych, albo którzy takowych nie wybrali.

– W konsekwencji sprawowania władzy może dojść do pohańbienia człowieka (to biblijny oset) sprawującego ją.

– Skąd ci preantyczni o tym wszystkim wiedzieli, skoro nie  było empirycznej podstawy do uogólnień zawartych w Księdze Sędziów?

Antycypacja? Przestroga?

Wniosków i morałów z tej biblijnej przypowieści może być znacznie więcej. Oto jeszcze niektóre z nich.

– Nie jest pewne, czy są  tylko dwa sposoby zrobienia wielkiej kariery w demokratycznym państwie: własna przemyślność czy cudza niechęć do rządzenia, czyli mówiąc inaczej: głupota czy przezorność, zależnie od punktu widzenia, czy odniesienia, co wychodzi na to samo.

– Nie jest pewne, czy chlubą i zasługą jednych jest to, że rządzą, a innych, że z rządzenia rezygnują.

– Nie jest także pewne, czy to wybrany demokratycznie król (roślin według Biblii) wzbogacił dzieje, czy też dziejopisarze wzbogacili i upiększyli te dzieje (=czyny) króla, roślin, rzecz jasna.

– Nie jest pewne, czy aby ludzie nie spadają z demokratycznie wybranych stanowisk królewskich z powodu tych samych niedostatków, które ich na tron zawiodły?

– Nie jest pewne, czy nie lepiej było nie ujawniać tajemnicy pierwszych demokratycznych wyborów?!

– Nie jest także oczywiste, czy wolno mechanizmy wyboru króla z roślin przenosić na ludzi!

To jednak są ekstrapolacje, za które każdy czytelnik Biblii odpowiada sam za siebie.

Uprasza się o nadsyłanie na adres redakcji i autora tego tekstu dalszych wniosków, może teraz już, po tylu wiekach, opartych na empirycznie zweryfikowanych dziejach ludzkości…

*

Kluczowe dla filozofii, etyki, teologii oraz nauk społecznych wydaje się pytanie: czy skutki każdego (duży kwantyfikator!) świadomie dokonanego wyboru dokonanego przez jednostkę czy grupę społeczną, muszą się obrócić przeciwko nim tak, że zaczynają funkcjonować według własnych praw, to znaczy wymykają się one spod ich kontroli i obracają się przeciwko nim jako siła wroga, obca, niszcząca, co w języku nauki nazywa się dzisiaj alienacją, czyli wyobcowaniem?

I czy to jest właśnie tym, co teologowie nazywają grzesznością (!) każdego człowieka od chwili jego urodzenia oraz całego gatunku Homo sapiens? I czy powyższe rozważania nie wskazują na uniwersalny charakter Pisma św. wybiegający daleko poza preantyczne czasy?

Mam nadzieję, że nie zrozumiałem opacznie Opatrzności….

 

Karol Toeplitz

 

Karol Toeplitz –  polski filozof, etyk i tłumacz, wykładowca wielu uczelni, uczeń Leszka Kołakowskiego. Był tłumaczem na język polski dzieł Sørena Kierkegaarda.


POWRÓT DO CZYTELNI

AKTUALNOŚCI

Dodano: 01.06.2020 11:38

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce mające na celu zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom i współpracownikom pokaż więcej »

Dodano: 16.03.2020 08:12

Ograniczenie bezpośredniego dostępu oraz kontaktu z biurem OKiS w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2

Szanowni Państwo, w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2., w trosce o Państwa zdrowie i bezpieczeństwo: ograniczamy bezpośredni dostęp do biur OKiS i wprowadzamy wyłącznie zdalną obsługę naszych współpracowników oraz partnerów w całym Ośrodku Kultury i Sztuki we Wrocławiu. pokaż więcej »

Dodano: 19.10.2020 06:00

Otwarty Uniwersytet Poszukiwań. „J’accuse”, czyli Hamlet i mijalowcy. Wykład.

Szanowni Państwo, w związku z sytuacją pandemiczną, zmuszeni jesteśmy odwołać wykład „J’accuse”, czyli Hamlet i mijalowcy. pokaż więcej »

Dodano: 19.10.2020 05:00

Obchody Jubileuszu 75-lecia Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego

23 października 2020, Wydział PAiE Uwr, ul. Uniwersytecka 7-10, Wrocław, Sala 1D im. Unii Europejskiej pokaż więcej »

Dodano: 19.10.2020 04:00

Found Sounds – Festiwal Dźwięki Odnalezione – II edycja

23-24 października 2020, Piekarnia | Centrum Sztuk Performatywnych, ul. Księcia Witolda 62-67, Wrocław pokaż więcej »

Dodano: 19.10.2020 03:30

EMISJE PRODUKCJI FILMOWYCH OKIS W TVP HISTORIA

Zapraszamy na emisje produkcji filmowych OKiS z cyklu „Dolny Śląsk pełen historii”, na antenie TVP HISTORIA. 25 października 2020, godz. 10.30 „Marianna – Królowa Kotliny” pokaż więcej »

Dodano: 19.10.2020 03:00

„CZASY ŻYWE” Marzeny Sadochy – premiera

29, 30 października 2020, godz. 19.00, Sala Teatru Laboratorium, Rynek Ratusz 27, Wrocław pokaż więcej »

Dodano: 19.10.2020 02:30

Pomiędzy [w dobie Covid 19]/Between [in the era of Covid 19]

30 października - 27 listopada 2020, Galeria FOTO-GEN, pl. bpa Nankiera 8, Wrocław pokaż więcej »

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)