Udostępnij:

Dodano:

22.03.2018 09:33

ODRA 3/2018: Urszula Kozioł Z POCZEKALNI

Z POCZEKALNI

O MIŁOSIERDZIU NA POLSKĄ NUTĘ

Co pewien czas ktoś na łamach tej czy tamtej gazety, względnie kanału TV podnosi temat syryjskich dzieci, przed którymi władza – nieugięcie! – zatrzaskuje wejściową bramę do naszego kraju na cztery spusty, siedem rygli i bezlik kłódek, utwierdzając tym samym w słuszności takich poczynań zwerbowane przez siebie doborowe hufce, dostarczając im ponadto amunicji pod postacią jaskrawych agitek, które mają rozgrzeszać ideologicznie krajowych ksenofobów.

A czego innego oczekiwaliście, zacni chrześcijanie, prawdziwi i na wylot rdzenni Polacy? Gdyby w tej waszej rdzennej, chrześcijańskiej duszy tliła się bodaj iskierka miłości do bliźniego (aczkolwiek jakoś innego, obcego, kogoś nierdzennego), wtedy, być może, ta iskierka pomogłaby wam wydźwignąć się z plemiennego zaczadzenia, że każdy przybysz skądinąd – to „cholera go wi, kto zacz, czego tu, po co tu, jeszcze zarazi czym, zgwałci, ukatrupi, cy co, cy jak”. Ba, nawet jeśli ten ktoś pojawił się z sąsiedniej wioski i w dodatku zechciał – ośmielił się! – zatańczyć z dziewczyną z waszej wioski – to ho!!! W ruch poszłyby sztachetki wyrwane z koślawego płotu, ba, poszłyby w ruch także i noże, w końcu każdy tutejszy kawaler, idąc na potańcówkę, zabiera ze sobą jakiś tam poręczny „cyzoryk” albo i kłonicę, jeśli się znajdzie pod ręką. Przybysz, czyli w ogóle – ktoś nietutejszy, nie ma lekko.

Ta rzekoma polska gościnność zawarta już jest w plemiennych formułkach zawartych przy wymianie wstępnych haseł:

– Kto tam ?

– Swój !

Na słowo „swój” drzwi się uchylają i da się słyszeć radosny odzew: – Aaaaaaaaa! Właź! Natomiast kiedy pukał ktoś nietutejszy, oooo, kiedy jakiś taki nietutejszy próbował wejść tu, gdzie go nie proszono – marny jego los.

Ciekawe, że śladów takiego plemiennego myślenia, takiego czucia bez współczucia widzimy co niemiara w szeregach decydentów. Oni to lubią, im z tym dobrze, a nawet gdy się dwu o tym zgada, czyli swój ze swoim – to nawet wtedy obu dobrze z oczu patrzy, no nie? I to ich czucie bez współczucia trafia na podatny grunt. Tak się składa, że jest podatny ten grunt samych swoich, kto nie wierzy, niech się rozejrzy po tym naszym zaczadzonym społeczeństwie – na przykład: czy to nasze społeczeństwo (chętnie posyłające własne dzieci w świat za chlebem, że już nie wspomnę – za wolnością) ZROBIŁO COKOLWIEK CHOĆBY TYCIO-TYCIO! dla zamieszkałych tu już dzieci Cyganów? Nie mówię: Romów, bo posługuję się nazwą przyswojoną od dzieciństwa, a potem utrwaloną przez znawcę i miłośników Cyganów, czyli przez poetę Jerzego Ficowskiego. No i nie będę śpiewać „Graj, piękny Romie” (zamiast Cyganie), bo to bez sensu. Ani – „Romie, zabrałeś serce moje”, bo też bez sensu. A szlagierów cygańskich mamy w bród! Wracając do dzieci Cyganów, które – tu, w naszym kraju, na oczach rdzennych Polaków i zacnych chrześcijan zamiast być w szkole, plączą się po mieście z żebraczym kubkiem. Ten, kto wysłał je z tym kubkiem po żebraczy urobek, nie jest ich przyjacielem, ba, może nie jest również prawdziwym rodzicem, bo rodzic zapewne zatroszczyłby się o przyszłość dzieciaka, nie wykorzystywałby go dla własnych egoistycznych celów, dla paru groszy. Taki dzieciak – analfabeta, bez wyuczonego zawodu, bez szans na jakieś stanowisko, w przyszłości może w tych warunkach wyrosnąć co najwyżej na kieszonkowca, oszusta, a nawet bandziora. A co na to kraj, w którym znajdą się takie nieszczęsne istoty okradane z dzieciństwa i z możliwości rozwoju dzięki istniejącym tu szkołom i uczelniom – nieosiągalnym dla małych przybyszów np. z Rumunii, którzy tak szybko w przeciwieństwie do swych opiekunów nauczyli się mówić po polsku, co świadczy o ich zdolnościach, inteligencji i łatwości w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Te rezolutne, inteligentne dzieciaki nie zdają sobie sprawy z krzywdy, jaką serwują im opiekunowie, nie dbając o ich przyszłość, ponieważ nikt tutaj nie rozlicza ich z tego, czy przestrzegają obowiązku posyłania dzieci do szkoły. Gdybyśmy byli społeczeństwem otwartym na obecność wśród nas kogoś „innego”, gdybyśmy – jako społeczeństwo – otrząsnęli się z plemiennych fobii i wszelkich ksenofobii, a więc gdyby bycie chrześcijaninem nie miało charakteru wyłącznie werbalnego – wystarczyłoby za pomocą dwu–trzech uchwał wyzwolić nieszczęsne istoty z upadlającej niewoli (ci, którzy oglądają niedzielne programy Ewy Ewart na kanale TVN 24, wiedzą, co mam na myśli). A więc: wystarczyłoby ogłosić, że wszystkie dzieci zamieszkałe w Polsce są objęte obowiązkiem szkolnym. Dalej – że zabrania się dzieciom żebrać, a opiekunowie będą karani za nieprzestrzeganie tych uchwał. I jeszcze – warto pomyśleć o otwarciu krótkich, kilkuletnich szkołach przyuczających do wykonywania jakiegoś zawodu. Wiele lat temu wpadła mi ta myśl we Florencji, kiedy w kościele Santa Croce oprócz przepięknych fresków i obrazów, w bocznym pomieszczeniu wystawiono prace młodych rzemieślników z przyklasztornej szkółki, a więc uzmysłowiono tym samym, że nie wystarczy gołosłownie powtarzać przykazania o miłości bliźniego, ale także czynem zaświadczyć, że ze zrozumieniem to przykazanie się przytacza. I że kościół czy klasztor daje wzór, jak można wprowadzić to w czyn. Obojętność decydentów na los bezmyślnie, ale też bezkarnie wykorzystywanych w naszym kraju dzieci Cyganów oraz istne krucjaty podejmowane przeciw nieszczęsnym malcom z Syrii i przeciw muzułmańskim uchodźcom z tamtego piekła stawiają potężny znak zapytania, czy aby na pewno jesteśmy katolickim krajem i czy nasz Kościół, mający nad sobą wielkiego papieża Franciszka upominającego się o miłosierdzie dla biednych, potrzebujących oraz wsparcia i elementarnej życzliwości dla tych, którzy stracili swoją ojczyznę, swoich bliskich i zostali skazani przez nieludzkich tyranów na tułaczkę i całkowite sieroctwo.

– Pozwólcie, że jeszcze zapytam, czy moja ojczyzna dojrzała do pięknych, bezinteresownych zachowań zgodnych z oczekiwaniem i papieża Franciszka, i jego poprzednika, wielkiego Polaka, świętego Jana Pawła Wojtyły? I czy ci dwaj choćby, dwaj papieże – czy oni zasługują na takich wiernych? Czy tego od nich oczekiwali, że tutejsi wierni będą jedynie w błysku kamer całować ich pierścień, ale w duchu pozostawać wiernymi nie ich słowom i modlitwom, tylko mrocznym, plemiennym, nieubłaganym zasadom czucia bez współczucia, zimnym kalkulacjom i przekonaniom o wyższości ich Boga stworzonego na swoje własne podobieństwo?

 

O NIERÓWNEJ RÓWNOŚCI

Wczesnym rankiem 14 lutego policjanci skuli na plecach ręce narodowego bohatera, Władysława Frasyniuka odznaczonego najwyższym państwowym orderem przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Sfilmowawszy ten haniebny spektakl własną kamerą, powlekli go na posterunek, gdzie był przez dziesięć minut przesłuchiwany przez prokuratora z Warszawy, który w tym celu pofatygował się do Oleśnicy aż ze stolicy, iżby stało się zadość tym prawdziwym reżyserom, ukrytym za połami jego togi oraz za zmajstrowanymi naprędce paragrafami, które stosowane są w funkcji kłódek na usta obywateli, by ci nie ośmielali się sprzeciwiać tym z kolei, którzy przysięgali na konstytucję (zdewastowaną przez nich tymi paragrafami). Tak oto ten, który przed trzydziestu laty wraz z dzielną drużyną pierwszej Solidarności – bez przemocy, bez rozlewu krwi, wysiłkiem prawdziwych, a nie farbowanych patriotów, kładąc na szalę zdrowie, kariery, rodzinne szczęście i własną wolność traconą w więziennej celi wydźwignęli wysoko imię ojczyzny, zyskując poklask całego świata, a także doprowadzili metodą pokojową do przejęcia władzy od komunistów, uwolnienia kraju od stacjonujących w ojczyźnie ruskich czołgów itd. Więc teraz, kiedy partackie ustawy ochoczo wprowadzane w życie naraziły nasz kraj na utratę wizerunku, oni zakładają Frasyniukowi na ręce na plecach kajdany za to, że w pokojowym proteście przeciw zamykaniu obywatelom ust – usiadł na ulicy. Oni, którzy zdewastowali niezawisłe sądy oraz Trybunał Konstytucyjny i odbierają obywatelom ich niezbywalną wolność; oni, którzy przysięgając na Konstytucję, właśnie ją obalają. Tak, to oni, którzy narazili na szwank dobre imię ojczyzny, strącając ją w oczach świata z piedestału partackimi, nieprzemyślanymi ustawami; tak, to właśnie oni zakładają Frasyniukowi kajdany. Nic nie zostanie im zapomniane. Zapamiętamy tych, którzy życzliwie, ba, niemal pieszczotliwie traktują tych, co palą kukły Żyda. Tak, tak, Panie Premierze, który opowiadasz bajki w Brukseli, że u nas nie ma neofaszystów, że antysemitami byli tylko komuniści – a tymczasem nie zauważa Pan w swoim rodzinnym mieście tych, którzy palą kukły Żyda, którzy urządzają pikniki w lasach ku czci Hitlera, których, mimo głoszenia przez nich rasistowskich, antysemickich haseł, przyjmuje się i hołubi, a to na Jasnej Górze, a to w Toruniu – tak, będzie to zapamiętane. Wstyd, wstyd i klątwa ludom, co swoje mordują proroki. Napuszczaliście kiboli i bojówki narodowców, żeby buczeli na Powązkach na narodowych bohaterów. Puszczaliście mimo uszu słowa Papieża Franciszka o niesieniu pomocy uchodźcom, nakłamaliście w Brukseli, że przyjęliśmy milion uchodźców z Ukrainy, choć przyjęliście ich ledwo kilkudziesięciu, a teraz nawet grozicie deportacją rodzinie z dwojgiem dzieci z Ukrainy. Zostanie to zapamiętane. Tak, to będzie wam zapamiętane, choć usiłujecie ukryć się za paragrafami, za wznoszonym murem, za plecami i hurmą ochroniarzy. Ale ludzie wychowani na wielkiej pierwszej Solidarności nie stosują nikczemnych odwetów. Wystarczy, że będziecie zapamiętani bez tych kłamliwych i tchórzliwych osłonek, za którymi się chowacie, pociągając za sznurki.

Urszula Kozioł    

AKTUALNOŚCI

Dodano: 01.06.2020 11:38

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce mające na celu zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom i współpracownikom pokaż więcej »

Dodano: 16.03.2020 08:12

Ograniczenie bezpośredniego dostępu oraz kontaktu z biurem OKiS w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2

Szanowni Państwo, w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2., w trosce o Państwa zdrowie i bezpieczeństwo: ograniczamy bezpośredni dostęp do biur OKiS i wprowadzamy wyłącznie zdalną obsługę naszych współpracowników oraz partnerów w całym Ośrodku Kultury i Sztuki we Wrocławiu. pokaż więcej »

Dodano: 27.10.2020 13:06

Dolnośląski Klucz Sukcesu dla Miesięcznika Odra!

Z radością informujemy, że Miesięcznik Odra, który wydajemy wraz z Instytutem Książki, został uhonorowany Dolnośląskim Kluczem Sukcesu za rok 2020 za  wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki. pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 10:00

Zmarł Ludwik Flaszen

Z przykrością przyjęliśmy informację o śmierci Ludwika Flaszena, wrocławskiego wybitnego krytyka literackiego i teatralnego, eseisty, bliskiego współpracownika Jerzego Grotowskiego. pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 09:00

„CZASY ŻYWE” Marzeny Sadochy – premiera

29, 30 października 2020, godz. 19.00, Sala Teatru Laboratorium, Rynek Ratusz 27, Wrocław pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 08:00

Pomiędzy [w dobie Covid 19]/Between [in the era of Covid 19]

30 października - 27 listopada 2020, Galeria FOTO-GEN, pl. bpa Nankiera 8, Wrocław pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 07:00

Premiera LOTERII Stanisława Moniuszki w reż. Roberto Skolmowskiego

30 października 2020, Kudowa Zdrój, wstęp wolny pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 06:00

XIII MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL HAŁDA JAZZ WAŁBRZYCH 2020

31 października - 1 grudnia 2020, Wałbrzych pokaż więcej »

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)