Udostępnij:

Dodano:

22.01.2018 13:27

1/2018: Zygmunt Bauman i Aleksandra Kania. ZACHÓD CHYLI SIĘ KU UPADKOWI

 

Zygmunt Bauman i Aleksandra Kania

ZACHÓD CHYLI SIĘ KU UPADKOWI

 

Aleksandra Kania: W debatach na temat kryzysu zachodniej cywilizacji pojęcie „cywilizacji” przywoływane jest w wielu zmiennych znaczeniach. Z etymologicznego punktu widzenia termin pochodzi od łacińskich słów civitas (miasto, państwo, społeczność), civis (obywatel), civilis (dotyczący obywateli). Został wprowadzony do społecznej myśli w drugiej połowie XVIII wieku dla opisania zaawansowanego stadium rozwoju społeczeństwa albo procesu, w którym dane społeczeństwo osiąga zaawansowaną fazę, w której charakteryzuje się złożoną i scentralizowaną strukturą, zurbanizowaną i warstwową. Chociaż w oświeceniu dominowało domniemanie wyższości świata cywilizowanego nad prymitywnymi czy barbarzyńskimi formami życia społecznego, to już w tamtej epoce istniała pewna ambiwalentność w ocenie rozwoju cywilizacyjnego (w szczególności jeśli chodzi o różnicę między jego aspektami materialnymi i etycznymi czy ewolucję kulturową). Mówienie o „cywilizacjach” w liczbie mnogiej stało się powszechne dopiero w XX wieku, zwłaszcza w kontekście zapowiadanego Zderzenia cywilizacji (Samuel Huntington, 1996). Wyjaśnienia i prognozy dotyczące upadku cywilizacji koncentrowały się na współzawodnictwie, wojnach, konfliktach, zmiennych kolejach losu, sprzecznościach, napięciach czy wewnętrznych cyklach rozwoju.

Zygmunt Bauman: Trzeba też zauważyć, że również Zygmunt Freud uważał za niepotrzebne, wręcz zbędne używanie rzeczownika „cywilizacja”, zresztą nader często obecnego w jego własnych tekstach socjologicznych, razem z przymiotnikiem zdradzającym, jaką cywilizację miał na myśli. Używał tego rzeczownika w liczbie pojedynczej, pośrednio stwierdzając w ten sposób istnienie jednej tylko, zachodniej cywilizacji − wpisując się tym samym w większościowy nurt europejskiej mentalności tamtej epoki, wedle którego dodanie terminu „zachodnia” byłoby redundantne − oraz fakt, że właśnie ta pojedynczość odróżnia Zachód od reszty świata.

Syntetyzując i upraszczając nieco historię pojęcia „cywilizacji”, a w szczególności „cywilizacji zachodniej” − która przygotowała teren dla obecnego „zmierzchu Zachodu”, zrodzonego z obaw co jakiś czas kulminujących w wybuchu paniki wobec zbliżającego się „końca świata” − możemy wyróżnić w niej trzy kamienie milowe. Pierwszy z nich to zawarty w 1648 roku pokój westfalski, wynegocjowany przez wysłanników dynastii panujących na ziemiach Europy Zachodniej, zgromadzonych w Münster i Osnabrück w celu wypracowania formuły, która by położyła kres trwającym od kilkudziesięciu lat okrutnym i wyniszczającym wojnom religijnym okresu postreformacji. Owocem i trwałym dziedzictwem tego zgromadzenia była zasada Cuius regio, eius religio (którą w uproszczeniu, ale prawidłowo, zmierzając prosto do sedna problemu, można streścić tak: „władca kraju decyduje, którego z dostępnych bogów mieszkańcy tego terytorium mają kochać i słuchać”). Krótko mówiąc, westfalska formuła wprowadziła zasadę terytorialnej suwerenności organizmów politycznych. Drugi kamień milowy: w 1755 roku Lizbona, będąca wówczas jednym z najbardziej podziwianych, wzbudzających zazdrość, kwitnących ośrodków gospodarczych, intelektualnych i politycznych w Europie, została dotknięta potrójną katastrofą naturalną: trzęsieniem ziemi, pożarem i niesłychanej gwałtowności powodzią. Ta seria klęsk następujących jedna tuż po drugiej niemal zmiotła miasto z powierzchni ziemi. Reakcje na to wydarzenie ludzi światłych i większości opinii publicznej były zarówno natychmiastowe, jak i mocne, wręcz radykalne w sensie docierania do źródła problemu, do sedna sprawy (por. wł. radice, łac. Radix – „korzeń”): natury – działającej według boskiego planu i, jak się okazało, ślepej, głuchej, beztroskiej, całkowicie obojętnej na rozum, sprawiedliwość, rozróżnienie między tym, co słuszne, i tym, co niesłuszne – nie należy dłużej pozostawiać jej własnemu losowi i jej własnej logice (czy raczej brakowi logiki), ale trzeba przekazać ją w ludzkie ręce: to człowiek powinien nią gospodarować. Pod tym nowym zarządem „istnienie” rzeczy i działań nie będzie już wystarczającym powodem „konieczności ich istnienia”. Ludzie mają prawo (i obowiązek) narzucać i zmieniać status quo rzeczy. Trzecim etapem była Wiosna Ludów 1848 roku. Seria coraz mocniejszych wstrząsów w całej Europie zmodyfikowała ludzkie kierownictwo światowych spraw, które przeszło z rąk królów, książąt i innych oświeconych despotów w ręce mas, teraz nazywanych narodami. Formuła Cuius regio, eius religio po zastąpieniu słowa religio słowem natio objawiła się w przeniesieniu regio do świeżo wyzwolonego (przez przezornie uświadomionych monarchów) peuple i została rozdysponowana w celu służenia nowoczesnemu narodowi, państwu i budowie państwa narodowego. Tak przedefiniowana formuła została przeszczepiona na inne kontynenty, proklamowana – w postaci prawa narodów do samostanowienia o własnym losie – na konferencji pokojowej w Paryżu (1919‒1920) jako uniwersalna zasada współżycia ludzi na całym świecie i potwierdzona w Karcie Narodów Zjednoczonych.

 

Kania: W książce Stato di crisi (2015) przeanalizowałeś z Carlo Bordonim, jak powestfalski model nowoczesnego państwa znalazł się w kryzysie w wyniku procesów globalizacyjnych: nowoczesne państwo narodowe, realizując zadanie służenia sprawie autonomii i niepodległości, pokazuje swoją niezdolność skutecznego działania w warunkach globalnej współzależności ludzi. Kryzys terytorialnej suwerenności państw narodowych przyniósł oddzielenie władzy (możliwości realizacji działań, która przeniosła się do globalnej przestrzeni uwolnionej spod kontroli politycznej) od polityki (możliwości decydowania, co powinno zostać zrobione, która zatrzymała się na poziomie lokalnym), ale także kryzys demokracji w wyniku sprzeczności i napięć między jej fundamentalnymi zasadami: wolnością, równością i sprawiedliwością. Opisałeś tę sytuację jako interregnum (jak to nazwał Antonio Gramsci) – czas, w którym stare instytucje już nie działają skutecznie, a jeszcze nie istnieją nowe, alternatywne rozwiązania.

Bauman: Te etapy, w szczególności drugi, dały impuls nowym początkom i transformacjom, które z kolei doprowadziły do podjęcia rozlicznych prób podsumowania i oceny konsekwencji tak krytycznego kroku, a także przedstawienia różnych prawdopodobnych scenariuszy wpływu na przyszłe wydarzenia. Ta linia stale wznosiła się na skali optymizmu filozoficznego i publicznego przez cały okres pozytywnego trendu: bezprecedensowego rozwoju europejskiego przemysłu, rosnącego bogactwa, podbojów terytorialnych i wiary we własne siły, a następnie opadała, aż w końcu zajęła przestrzeń pełną coraz czarniejszych przeczuć, pośród wstrząsów wywołanych potwornością wojen światowych, coraz poważniejszymi i częstszymi kryzysami ekonomicznymi i pierwszymi sygnałami zbliżającego się końca ery europejskiego imperializmu i kolonializmu. Te zapowiedzi wciąż się nasilały, aż wreszcie skupiły się i zsyntetyzowały w jednym zbiorze idei: od idei zmierzchu Zachodu, poprzez załamanie się cywilizacji w znanym nam kształcie, aż po ideę końca świata; źródłem wszystkich tych idei było szybkie kurczenie się materialnej dominacji Europy i jej hegemonii duchowej w świecie. Spośród licznych możliwych przykładów podamy dwa, które przez wielu uznawane są za najbardziej znaczące, wpływowe i przekonujące.

Norbert Elias, który uciekł z nazistowskich Niemiec i osiedlił się w Wielkiej Brytanii, w 1939 roku poddał analizie narodziny nowoczesności postrzegane jako „proces cywilizacji” (Über den Prozeß der Zivilisation, 1939; O procesie cywilizacji, 2011) zmieniający społeczny habitus i zachowanie człowieka, coraz bardziej regulowane dobrymi manierami, samokontrolą i samoakceptacją. Pokazał też, jak powstało „cywilizowane” zachowanie, przy czym nie chodziło właściwie o usunięcie z życia człowieka tych, którzy stosują agresję, nieuprawnione środki przymusu i przemoc (razem z całym barbarzyństwem, brutalnością i ordynarnością, które okrucieństwo życia zbyt chętnie nam pokazuje), ale jakby „zamiecenie ich wszystkich pod dywan”, usunięcie sprzed oczu „osób cywilizowanych”, daleko od miejsc, które te osoby zwykle odwiedzają – do tego stopnia, żeby o nich się nawet nie mówiło, przenosząc do świata „istot niższych”, praktycznie wyłączonych ze „społeczeństwa cywilizowanego”. Zabiegi podejmowane w celu osiągnięcia tego rezultatu udoskonaliły się wraz z usunięciem z salonów patrycjuszy i przeniesieniem do plebejskich nor wszelkiego typu zachowań ocenianych i potępianych jako barbarzyńskie, ordynarne, prymitywne, nieuprzejme, niegrzeczne, impertynenckie, mało eleganckie, dosadne, grubiańskie, nieprzyzwoite czy wulgarne – a w każdym razie nieodpowiednie dla osób „cywilizowanych” jako poniżające i kompromitujące.

Studium Eliasa zostało ukończone i opublikowane w przeddzień eksplozji najbardziej barbarzyńskiej przemocy w historii gatunku ludzkiego. Dlatego recepcja jego opus magnum opóźniła się o trzydzieści lat: rozpoczęła się w momencie, kiedy zostało ponownie wydane drukiem w 1969 roku i przełożone z niemieckiego na angielski. W owym czasie okropności Auschwitz i Hiroszimy zostały już odesłane do lamusa historii, a Zachód odzyskał i spotęgował dumę ze swej misji cywilizacyjnej. Kiedy w ostatnich dziesięcioleciach przemoc powróciła z wygnania ze zwiększoną intensywnością, a wulgarność wepchnęła się, torując sobie drogę łokciami, do eleganckich salonowych konwersacji i publicznych przemówień, liczni uczniowie i adepci zaczęli zapowiadać nadejście „procesu decywilizacji” oraz dwoić się i troić, żeby wyjaśnić nagłą i niespodziewaną inwersję kondycji ludzkiej. Robili to mało przekonująco i z niewielkim skutkiem.

Radykalniejsze głosy szły o wiele dalej: powołując się na Zmierzch Zachodu Oswalda Spenglera, sugerowano, że to, co właśnie dzieje się z zachodnią cywilizacją, jest jedynie kolejnym powtórzeniem modelu, który każe każdej przeszłej czy przyszłej cywilizacji podążać ścieżką własnej historii. Za pośrednictwem szczególnej metafory botanicznej Spengler opisał ten model jako następstwo Wiosny z jej naiwną, ale śmiałą kreatywnością, Lata charakteryzującego się dojrzewaniem kwiatów i owoców, Jesieni przynoszącej więdnięcie i słabnięcie, wreszcie Zimy naznaczonej lodowaceniem i agonią twórczego ducha, który przestał być produktywny. Jeśli chodzi o przypadek Zachodu, przejście od kultury (duchowej) do cywilizacji świeckiej, materialnej, praktycznej odbyło się około roku 1800 – Tak właśnie różni się zachodnioeuropejskie istnienie sprzed 1800 roku od późniejszego: z jednej strony życie w swej pełni i oczywistości, którego kształt dojrzewał od wewnątrz w potężnym procesie rozwojowym od gotyckiego dzieciństwa do Goethego i Napoleona, z drugiej zaś późne, sztuczne, wyzbyte korzeni życie naszych wielkich miast, którego formy są tworem intelektu (Spengler). Ludzie kultury żyją zwróceni do wewnątrz. Człowiek cywilizacji patrzy na zewnątrz, w przestrzeń między organizmami i „faktami”. (…)

 

Całość na: https://okis.pl/wp-content/uploads/2018/01/Bauman.pdf

AKTUALNOŚCI

Dodano: 01.06.2020 11:38

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce

Zasady dotyczące funkcjonowania OKIS w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce mające na celu zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom i współpracownikom pokaż więcej »

Dodano: 16.03.2020 08:12

Ograniczenie bezpośredniego dostępu oraz kontaktu z biurem OKiS w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2

Szanowni Państwo, w związku z istniejącym zagrożeniem zakażenia koronawirusem SARS-COV-2., w trosce o Państwa zdrowie i bezpieczeństwo: ograniczamy bezpośredni dostęp do biur OKiS i wprowadzamy wyłącznie zdalną obsługę naszych współpracowników oraz partnerów w całym Ośrodku Kultury i Sztuki we Wrocławiu. pokaż więcej »

Dodano: 27.10.2020 13:06

Dolnośląski Klucz Sukcesu dla Miesięcznika Odra!

Z radością informujemy, że Miesięcznik Odra, który wydajemy wraz z Instytutem Książki, został uhonorowany Dolnośląskim Kluczem Sukcesu za rok 2020 za  wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki. pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 10:00

Zmarł Ludwik Flaszen

Z przykrością przyjęliśmy informację o śmierci Ludwika Flaszena, wrocławskiego wybitnego krytyka literackiego i teatralnego, eseisty, bliskiego współpracownika Jerzego Grotowskiego. pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 09:00

„CZASY ŻYWE” Marzeny Sadochy – nowy termin premiery

Z przykrością musimy Państwa poinformować, że premiera "Czasów żywych" w reż. Marzeny Sadochy nie może odbyć się w październikowym terminie. O nowej dacie poinformujemy niezwłocznie po jej potwierdzeniu. Zwrot biletów zakupionych przez system ekobilet.pl odbędzie się automatycznie. Więcej informacji już wkrótce. pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 08:00

Pomiędzy [w dobie Covid 19]/Between [in the era of Covid 19]

30 października - 27 listopada 2020, Galeria FOTO-GEN, pl. bpa Nankiera 8, Wrocław pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 07:00

Premiera LOTERII Stanisława Moniuszki w reż. Roberto Skolmowskiego

30 października 2020, Kudowa Zdrój, wstęp wolny pokaż więcej »

Dodano: 26.10.2020 06:00

XIII MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL HAŁDA JAZZ WAŁBRZYCH 2020

31 października - 1 grudnia 2020, Wałbrzych pokaż więcej »

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)