Udostępnij:

Pocztówki KM kwiecień 2022

POCZTÓWKI LITERACKIE

KAROLA MALISZEWSKIEGO

 

Stefania. Nie chciałbym urazić, bo już nieźle pani sobie radzi z naporem emocji, ale… Dostałem większy plik wierszy i widzę coś, czego nie dostrzegłbym przy pięciu utworach. Widzę powtarzalność, wciąż ten sam koncept, ten sam obrót i powrót poetyckiej materii. Dotarło to do mnie po siódmym czy ósmym wierszu. A więc to jest zazwyczaj fotografia, która rani, po której się „krwawi” itd. Pani siłą jest zdolność do humoru, umiejętność żartu, który od czasu do czasu rozprasza mrok nostalgii. Jednak wciąż pozostajemy w albumie z fotografiami. Gdyby udało się pani wyjść z niego kiedyś, efekty mogłyby być zastanawiające. Już jestem ich ciekaw.

Mariusz. Przepraszam za zwłokę. Już raz to czytałem, lecz nie wiedziałem, co powiedzieć. Teraz czytam ponownie i też mam problem. To nie jest złe, a jednocześnie według współczesnych miar nie jest dobre. Szczególnie w tych miejscach, gdy pana ponosi natrętne rymowanie, wszędzie tam, gdzie rymy są pełne, gramatyczne. Natomiast fajnie to wszystko brzmi, gdy pan powstrzymuje się od rymowania na siłę albo jest ono delikatne, subtelne.

Kilka fragmentów odebrałem jako zaskakujące, niezwykłe. Proszę przesłać mi to w wordzie,

chciałbym coś umieścić na internetowej stronie „Odry”.

Anna. Jeżeli można mówić o tym, że w społeczeństwie zakodowała się jakaś typowa postać poezji (trochę z piosenek, trochę ze szkolnych wspomnień), to pani pisanie idealnie ją odzwierciedla. I pomyśleć, że taką przeciętność, tak banalne wynurzenia, wydaje się za fundusze ośrodków kultury i promuje się tam bez namysłu. Mamy naszą poetkę, mówią tamtejsi decydenci, tak ładnie spłaciliśmy trybut kulturze wysokiej. Ale nie jest wcale ładnie. Tylko utrwala się w głowach odbiorców mniemanie, że wystarczy bąknąć coś o samopoczuciu i tęsknocie, o polityce i zakupach, byle ułożyć to w równo przyciętych rządkach, i już mamy poezję. Zatem poezja to tylko takie coś, w gruncie rzeczy niewiele warte. Boli mnie to. Przykro mi, że rewelacje typu Lubię/ Gdy wstaję lewą nogą/ i nie przejmuję się/ Tym światem tak łatwo i niemal mechanicznie zalicza się do poezji.
Sandra. To wszystko jest szalenie wzruszające, lecz poezja tak naprawdę zaczyna się krok dalej. Sama nadwrażliwość nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze przebiegłe, wręcz chytre, kombinowanie, jak ją wykorzystać w rozgrywce z językiem, a tym samym ze światem. Przypadek Stachury jest raczej nie do powtórzenia. Dlatego informuję panią, że przed kimś, kto zaczyna wiersz od słów Aż trudno przychodzi żyć w świecie/ gdzie wartości nic nie znaczą/ a liczą się pieniądze, dużo pracy. Przede wszystkim związanej z samokształceniem, wysileniem się i udaniem do najbliższej biblioteki. Po dwóch latach zapoznawania się z księgozbiorem (z działu „poezja”) będziemy już mieli o czym mówić. Ściskam kciuki.

Robert. Co to za brat/ Któremu w dłoni kwiat/ Więdnie? – ot, zagadka. Gdy ją usłyszał złośliwy przyjaciel, wypalił „brat impotent”. Żarty żartami, ale proszę zwrócić uwagę, że coś w nich jest. Granica między patosem a jego całkowitym, bluźnierczo groteskowym, zaprzeczeniem jest tu bez przerwy przekraczana. Nie ma się co nadymać, bo z tak ustawionym głosem tylko same kłopoty. Po prostu Niebo nie kryje łez/ Kiedy boso pląsasz/ Na mokrych bezdrożach. Proponuję mniej pląsania po tych splątanych, bardzo zdradliwych z punktu widzenia poetyki, ścieżkach. Pora wybrać drogę – bez patosu, namaszczenia, teatralności. Mówić rzeczy najprostsze tak, jakby pan do kumpla mówił, a potem się zobaczy. Potem będzie można komplikować, ale koniecznie bez świadomości istnienia za plecami ambony czy mównicy.
Magdalena. Chyba mam za duże wymagania. Ludzie po prostu chcą sobie pisać, żeby mniej cierpieć. Otucha, terapia, te rzeczy. Przede mną kolejny zestaw słów w tym stylu. Pocieszające banały, spolegliwość niemal autoerotyczna. Kiedy doszło do takiej standaryzacji? Od kiedy stwierdzenie typu „To zaskakujące jak szybko ludzie od nas odchodzą” przekracza próg drukowalności? Najgorsze jest to, że fragmenty świeże, takie, w których prostota wygrywa z prostactwem, są tak nieliczne, szybko spychane i tuszowane. Nie romantyzujmy cierpienia z miłości./ Każdy wie jak skończyli Romeo i Julia. I tak dalej. Na razie płynie potok słów. Płynie, bo musi. Mam wrażenie, że kiedyś się uspokoi. Proszę wtedy coś przysłać. Tak mniej więcej za rok.
Kinga. Żeby pisać krótkie, esencjonalne, wiersze, trzeba mieć większą świadomość formy. I też doświadczenie. Do sztuki redukcji dochodzi się z czasem. A tu nastolatka rzuciła się do kondensowania nie wiadomo czego. Nie ma jeszcze czego kondensować. Nie rozpisała się, a już próbuje łamać się z formą. Pewnie, że podoba mi się lakoniczność. Jednak za nią musi coś stać. Te pociski słowne są na razie puste. Nie trafiają, nawet ich nie słychać.W chwili się zatrać/ nie myśląc o niczym/ podążaj za mną/ nim czas nas chwyci. Ech.

 

P.S. Na koniec prośba o nadsyłanie utworów w wordzie, i w jednym pliku. Przy tej ilości listów bardzo usprawni to pracę. Może wreszcie zmniejszy długość kolejki.

KM

Poetów zainteresowanych radami i ocenami Karola Maliszewskiego prosimy o nadsyłanie wierszy (maksymalnie do 5) do naszej redakcji listownie lub mailem. Wybrane najlepsze z nadesłanych utworów będą publikowane na naszej stronie internetowej lub w „8 Arkuszu Odry”.

 

Odsłuchaj treść artykułu
Skip to content

Zapisz się do naszego newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (pokaż całość)